fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Pieter Bruegel i jego tajemnice

Pieter Bruegel Starszy, „Walka karnawału z postem”, 1559
© KHM-Museumsverbandx
Ta wystawa pomaga rozwikłać wiele zagadek, ukrytych w dokonaniach zmarłego 450 lat temu niderlandzkiego mistrza.

Kunsthistorisches Museum w Wiedniu przygotowywało się do tej ekspozycji sześć lat. Stała się światowym wydarzeniem. Na największej z dotychczasowych prezentacji dokonań Pietera Bruegla Starszego można zobaczyć 30 z zachowanych do naszych czasów 40 jego obrazów, a także tyle samo rysunków i grafik oraz ryciny różnych twórców powstałe na podstawie prac Bruegla.

A na dodatek, kogo interesują malarskie sekrety obrazów tego artysty, może znaleźć wyniki ostatnich badań słynnych dzieł z kolekcji wiedeńskiego muzeum, m.in. także z cyklu „Pory roku” czy „Chrystus dźwigający krzyż” na świeżo uruchomionej stronie www.insidebruegel.net. Pozwala ona także na wirtualne obejrzenie wszystkich detali, tego, co odkrywa naświetlenie na przykład obrazu podczerwienią.

Taniec pod szubienicą

Rocznica śmierci Bruegla przypada w przyszłym roku. Jeden z największych malarzy Północy, doceniany już przez współczesnych, zmarł w Brukseli w 1569 roku. Miał wówczas około 40 lat. Dokładnej daty urodzin nie znamy.

Fragment obrazu: w makrofotografii
© KHM-Museumsverband

Na rok przed śmiercią namalował jeden z najtrudniejszych do rozszyfrowania obrazów – „Sroka na szubienicy”, który zapisał żonie. Idylliczny pejzaż skontrastował z pustą szubienicą, na której przysiadła sroka, i z zaskakującym tańcem pod nią grupy wieśniaków. Badacze snują domysły, że być może to ilustracja powiedzenia „tańczyć pod szubienicą”, co oznaczało igranie z losem. Albo że scena odnosi się do nieznanych nam wydarzeń z życia artysty. A może to po prostu metafora ludzkiego losu.

Trudności w interpretacji przysparza też „Złodziej gniazd” z 1568 roku. Młody człowiek wskazuje na chłopca na drzewie, okradającego ptasie gniazdo. Kieruje naszą uwagę na czyjś zły uczynek, ale sam zdaje się tylko udawać niewinność i coś ukrywać. Czy na pewno obraz poprzestaje, jak uważano, na ilustracji niderlandzkiego przysłowia: „Ten kto wie, gdzie znaleźć gniazdo, wie to; ale ten, kto je rabuje, posiada je”. Obaj bohaterowie najwyraźniej zgubili uczciwą drogę – ścieżkę prowadzącą do wioski, ożywionej codzienną pracą.

Od Apokalipsy do karnawału

Bruegel doczekał się mnóstwa interpretacji. Widziano w nim malarza ludzkiej kondycji i moralistę, ceniono za satyryczne spojrzenie, za znakomite sceny realistyczne, jak „Chłopskie wesele” i „Taniec wieśniaków”, za wspaniałe pejzaże, wreszcie uznano za wizjonera o niezwykłej wyobraźni.

W Kunsthistorisches Museum wiele obrazów pokazywanych jest parami lub grupami, gdy zbliża je temat albo kompozycja. Mocnych wrażeń dostarczają dwie zestawione apokaliptyczne wizje: „Szalona Greta”(1563), przywieziona z Antwerpii, i „Triumf śmierci” (1562) ze zbiorów z madryckiego Prado.

podczerwieni
© KHM-Museumsverband

W „Szalonej Grecie” przykuwa uwagę tytułowa bohaterka w zbroi i spódnicy, groteskowo uzbrojona we włócznię i patelnię. Niesie skradzione łupy i pieniądze, choć za jej plecami otwierają się bramy piekła. Jej sylwetka wydaje się nieproporcjonalnie duża w stosunku do innych postaci. Być może malarz wzorował ją na postaciach gigantów ze sztuk teatralnych, popularnych w Antwerpii, gdzie wówczas mieszkał. A może to także ironiczne odniesienie do Europy, którą władali wówczas z równą bezwzględnością mężczyźni i kobiety.

Badacze nie potrafią też wyjaśnić, co oznacza horda mniejszych wojowniczek, walczących z żołnierzami i monstrami. Feministyczne próby interpretacji tych scen jako walki płci brzmią raczej humorystycznie. Bardziej przekonuje spostrzeżenie, że chciwość i rozrzutność się tu uzupełniają, bo druga duża dziwna postać w centrum, wygarniająca z zadka monety, najwyraźniej je trwoni.

i promieniach rentgenowskich
© KHM-Museumsverbandx

Natomiast przesłanie „Triumfu śmierci” nie budzi żadnej wątpliwości. Śmierć jest przeznaczeniem każdego: królów, przestępców, zakochanych. W tym ponurym obrazie z armią makabrycznych szkieletów nie ma miłosierdzia ani nadziei.

„Zabawy dziecięce” (1560) i „Walkę karnawału z postem” (1559) umieszczono obok siebie z powodu podobieństwa kompozycyjnego. Na obu obrazach mamy gąszcz postaci, niepozostawiający skrawka wolnej przestrzeni. Ale ich tematy są inne. „Walka karnawału z postem” bywa odczytywana z perspektywy moralizującej lub w kontekście XVI-wiecznych konfliktów i wojen religijnych.

Na obrazie tłoczy się tłum postaci między karczmą i kościołem. Na pierwszym planie zmierzają naprzeciw siebie dwa groteskowo przedstawione orszaki. Karnawałowi przewodzi tłuścioch, siedzący okrakiem na beczce, zamiast lancy trzyma rożen z pieczonym prosiakiem. A post symbolizuje wychudzony asceta na podeście, ciągniętym przez mnicha i mniszkę, wznoszący do starcia piekarską łopatę, na której leżą dwa śledzie.

Parodystyczne elementy w starciu karnawału z postem świadczą, że artysta, nie staje jednoznacznie po żadnej ze stron. Czy więc na pewno jest to dzieło moralizatorskie?

Ludzka natura

W „Zabawach dziecięcych” doliczono się około 230 postaci w scenkach przedstawiających ponad 90 różnych gier. W niektórych dzieci naśladują dorosłych, na przykład odgrywając ślub czy chrzciny. W innych są uczestnikami popularnych zabaw: w ciuciubabkę, skok przez kozła, grę w kręgle.

Kluczowe dla wiedeńskiej wystawy jest porównanie dwóch „Wież Babel” – ze zbiorów własnych wiedeńskiego muzeum i z Muzeum w Rotterdamie. Wiedeńska malowana na desce jest cztery razy większa. Inaczej wygląda też sama wieża. Przypomina ogromną skałę, w drugim wygląda na budowlę wzniesioną w pełni rękami ludzi. Mimo że pozornie jest większa, badacze zwracają uwagę, że obniżony horyzont i proporcje między ludźmi a wieżą w dziele z Rotterdamu wskazują, że gdybyśmy znaleźli się wewnątrz obrazu, okazałaby się 2,5 razy wyższa od wiedeńskiej. Inna jest też kolorystyka; w drugiej wersji mocniejsza; budowla ma rdzawe mury, a niebo jest pochmurne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA