fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Wystawa „China: Through the Looking Glass” w nowojorskim Metropolitan Museum of Art

HBO
Jedna z najgłośniejszych wystaw roku 2015 odbyła się w nowojorskim Metropolitan Museum of Art. W roli głównej wystąpiły moda i sztuka.

Wystawa „China: Through the Looking Glass”, czyli "Chiny przez szkło powiększające", już w stadium przygotowań budziła nie tylko zainteresowanie, ale i kontrowersje. Jej kurator, Andrew Bolton, pragnął by swoją skalą, rozmachem i klasą przebiła pośmiertną prezentację dorobku tragicznie zmarłego brytyjskiego projektanta Alexandra McQueena, którego wystawa kostiumów po raz pierwszy przyciągnęła do MET tłumy widzów.

Tu trzeba dodać, że Instytut Kostiumów będący częścią imponującego muzealnego państwa MET mieści się w podziemiach, co – jak potwierdzają jego pracownicy – oddaje tradycyjne i wciąż wcale nieodosobnione myślenia o modzie w kontekście sztuki wysokiej. Moda długo nie była przecież postrzegana jako sztuka, ale wymaga nieraz wyrafinowanych technik i konceptu. Tak uważają jej miłośnicy, pośród których jest także wpływowa i legendarna redaktor naczelna amerykańskiej edycji magazynu Vogue – Anna Wintour.

– Za pomocą mody można wyrazić transcendentne idee – twierdzi w filmie Karl Lagerfeld. W MET mieści się zaś ponad 50 sal ze sztuką azjatycką, co stanowi, że to jedna z największych takich kolekcji.

– Dekoracja umniejsza wartość eksponatów – zauważa kurator tego działu.

Nie tylko on odczuwał niepokój wobec sytuacji, gdy dzieła sztuki miały zostać pokazane w otoczeniu, lub oprawie – 150 kostiumów 40 znanych projektantów. „Rękę na pulsie” trzymała także chińska strona, która próbowała dociec, dlaczego twórców wystawy interesuje w znacznie większym stopniu dawna sztuka chińska niż współczesna. 

Wątpliwości nasiliły się, gdy Andrew Bolton zapragnął pokazać mundur Mao usytuowany między posążkami Buddy. Ten pomysł wydał się także kontrowersyjny aranżerowi i scenarzyście ekspozycji, czyli Wong Kar Waiowi, zaproszonemu do współtworzenia tego wydarzenia. Jego poruszający film „Spragnieni miłości” okazał się inspirujący dla wielu twórców wystawy…

– Nie przeładuj wystawy, przesyt zostawia pustkę – radził Wong Kar Wai kuratorowi.

Otwarciu wystawy towarzyszył bal, na który zaproszono 600 znamienitych gości, z których każda będąca gwiazdą, czy to kina, czy estrady – przypisana została do projektanta.

Obecność Rihanny i jej krótki występ dla gości okazał się tak drogi, że musiała tą sprawą zająć się sama Anna Wintour.

Tylko w dwóch pierwszych miesiącach ekspozycję prezentującą wpływ na modę i kulturę zachodniej cywilizacji, jaką wywarła sztuka Chin i Orientu, obejrzało ponad 350 tysięcy widzów. Dokument pokazuje kulisy organizacji tego przedsięwzięcia, także rozmowy ze znanymi projektantami metody – no i także Annę Wintour – w czasie pracy.

Premiera filmu „Pierwszy poniedziałek w maju”, który zrealizował Andrew Rossi, we środę 21 grudnia o godz. 21. w HBO2.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA