Reklama

Dziękujemy, że nie siedzimy w więzieniu

Białoruskie władze na wszelkie sposoby próbują się pozbyć największej polskiej organizacji w kraju.
Zamknięte drzwi wynajętego lokalu w Mołodecznie nie powstrzymały szefowej ZPB Andżeliki Borys. Zorga

Zamknięte drzwi wynajętego lokalu w Mołodecznie nie powstrzymały szefowej ZPB Andżeliki Borys. Zorganizowała spotkanie z Polakami na ulicy

Foto: Andrzej Pisalnik/Znadniemna.pl

Wydawać by się mogło, że polsko-białoruskie relacje obecnie są najmniej kolizyjne od lat. Polska dyplomacja już nie potępia „reżimu Aleksandra Łukaszenki" i niespecjalnie zauważa „łamanie praw człowieka na Białorusi". Polski Sejm odmroził relację z białoruskim parlamentem, który niewiele ma wspólnego z parlamentem w państwie demokratycznym.

W ostatnich latach Mińsk odwiedzało wielu wysokiej rangi polityków z Warszawy i każdy z nich poruszał temat nieuznawanego przez białoruskie władze Związku Polaków na Białorusi (ZPB). Wszystko na nic. – Nasza sytuacja jest coraz gorsza. Dziękujemy jedynie za to, że nie siedzimy jeszcze w więzieniach – mówi „Rzeczpospolitej" szefowa ZPB Andżelika Borys. – Nie mogę już więcej milczeć. Władze Białorusi walczą z polskimi dziećmi, nauczycielami i językiem polskim – dodaje.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama