Społeczeństwo

Europejski Trybunał Praw Człowieka; Wyrok za wypowiedziane słowa nie narusza wolności słowa

Siedziba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
www.coe.int
Trybunał w Strasburgu uznał, że austriackie sądy słusznie skazały 47-letnią Austriaczkę.

Skarżąca się w Strasburgu, znana jedynie jako E.S. z Wiednia, w 2009 roku występowała publiczne na dwóch spotkaniach pod nazwą „Podstawowe informacje o islamie" (nie wiadomo, kto był ich organizatorem).

W trakcie jednego z nich omawiała – potwierdzone w tradycji muzułmańskiej - małżeństwo 50-letniego proroka Mahometa z 6-letnią córką swego przyjaciela Aiszą („skonsumowane" - jak to ujęli prawnicy – gdy dziewczynka miała 9 lat).

„Jak mamy to nazwać, jeśli nie pedofilią?" - miała powiedzieć do słuchaczy.

Któryś z nich musiał donieść o tym władzom, gdyż pani E.S. wytoczono proces. Zakończył się on po dwóch latach wyrokiem skazującym na karę 480 euro grzywny.

Prokurator zarzucił jej, a sąd zgodził się z tym, że obraziła ona religię poprzez „niedochowanie obiektywizmu i pominięcie kontekstu historycznego". Zarzucanie Mahometowi pedofilii uznano za „dyskredytowanie doktryny religijnej".

E.S. odwołała się najpierw do wiedeńskiego sądu apelacyjnego a potem austriackiego Sądu Najwyższego. Oba procesy przegrała, zwróciła się więc do Europejskiego Trybunału w Strasburgu twierdząc, że wyrok skazujący ją narusza art. 10 Europejskiej Karty Praw Człowieka, gwarantujący wolność słowa.

Strasburski Trybunał jednak uznał, że austriackie sądy miały rację gdyż wypowiedzi E.S. „przekraczały dopuszczalne granice obiektywnej debaty, co klasyfikowało je jako obraźliwe ataki na proroka Mahometa".

Ponadto austriackie władze dokładnie wyważyły między „prawem (skarżącej się) do wolności słowa z prawem innych do ochrony swych uczuć religijnych, a służyły jak najbardziej prawomocnemu celowi zachowania pokoju religijnego w Austrii". Dlatego skazanie za wypowiedziane słowa – zdaniem Trybunału – nie narusza wolności słowa.

Wyrok ze Strasburga skrytykował jednie konserwatywny Center for Law and Justice zauważając, że Austriaczka została skazana z artykułów prawa kryminalnego, a nie cywilnego „co jest niedostojne w demokratycznym społeczeństwie". Ponadto sądowa ochrona „wiary a nie uczuć wierzących sama jest rodzajem bluźnierstwa".

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL