Reklama

Auto wpadło do Sanu. Pasażerowie uratowani

Samochód osobowy z pięcioma młodymi osobami wjechał do rzeki San w Sanoku. Na szczęście nikt nie zginął.
Auto z pięcioma osobami wpadło do rzeki San w Sanoku. Nikt nie zginął.

Auto z pięcioma osobami wpadło do rzeki San w Sanoku. Nikt nie zginął.

Foto: FB/OSP KSRG Sanok - Olchowce

Do groźnego wypadku doszło w sobotę przed północą w Sanoku. Młodzi ludzie palili ognisko nieopodal lądowiska LPR, w pobliżu rzeki San.

W pewnym momencie pięć osób wsiadło do opla zafiry, najprawdopodobniej, by się ogrzać.

Gdy jedna z osób włączyła silnik, auto stoczyło się do rzeki. Trzy kobiety, które siedziały w samochodzie, wydostały się z niego o własnych siłach i wypłynęły na brzeg. A dwaj mężczyźni weszli na dach samochodu i tam czekali na pomoc.

Samochód znajdował się ok. 10 m od brzegu. - Strażacy natychmiast weszli do wody i ewakuowali poszkodowanych na brzeg rzeki. Na miejsce wypadku zostali zadysponowani strażacy-nurkowie z Sanoka, Jasła i Przemyśla. Pomogli zabezpieczyć samochód i wydostać go na brzeg – mówił bryg. Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej portalowi nowiny24.pl.

Na miejscu wypadku pracowało sześć zastępów Państwowej Straży Pożarnej i jeden zastęp Ochotniczej Straży Pożarnej. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Reklama
Reklama

Sprawę będzie badać policja. – To mogło się skończyć tragicznie – przyznają mundurowi.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Społeczeństwo
Zmiana czasu to nie tylko godzina mniej snu. Naukowcy ostrzegają przed skutkami
Społeczeństwo
Kto zapłacił za ewakuację Polaków z Bliskiego Wschodu? Specjalna umowa z agencją
pogoda
Początek wiosny pod znakiem deszczu i niskich temperatur. Kiedy pogoda się poprawi?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama