fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Zakaz słuchania muzyki podczas jazdy na rowerze?

Jazdę z słuchawkami Centrum Profilaktyki Społecznej uznało w 2016 r. za zachowanie ryzykowne.
shutterstock
Będzie zakaz słuchania muzyki w trakcie jazdy na rowerze? Postuluje to poseł PiS, rząd nie mówi „nie".

– Jako kierowca widziałem już wiele niebezpiecznych sytuacji z udziałem osób z słuchawkami na uszach. Mijając takiego rowerzystę, staram się zachować szczególną ostrożność – mówi poseł PiS Artur Szałabawka. Jest on autorem interpelacji do MSWiA, w której apeluje o działania mające na celu zniechęcenie rowerzystów i rolkarzy do słuchania muzyki podczas jazdy.

W interpelacji pisze, że rozwiązanie problemu jest palące, bo „obecnie propagowany jest model zdrowego stylu życia wśród społeczeństwa, a co za tym idzie, zwiększanie aktywności fizycznej". Tezę, że jazda w słuchawkach jest niebezpieczna, podpiera nie tylko własnymi obserwacjami, ale też wynikami sondażu: „Ryzykowne zachowania na kółkach", którego wyniki opublikowało w 2016 r. Centrum Profilaktyki Społecznej.

Obserwacji poddano 1251 losowo wybranych rowerzystów i rolkarzy. Kolejnych 301 zbadano metodą ankietową. Z badania wynikało, że w słuchawkach jeździ ok. 80 proc. rolkarzy i od 20 do 25 proc. rowerzystów.

– Na ścieżce rowerowej Kazimierz Dolny – Puławy aż 98 proc. deskorolkarzy i ponad 60 proc. rowerzystów jechało w słuchawkach – relacjonował „Rzeczpospolitej" prof. Mariusz Jędrzejko, kierownik projektu.

W badaniu jazdę w słuchawkach uznano za zachowanie ryzykowne i podobnie uważa poseł. W interpelacji przywołuje przykład śmiertelnego wypadku rowerzystki, która w 2015 r. w słuchawkach wjechała na torowisko w Łodzi.

Dlatego sugeruje dwa sposoby rozwiązania problemu: zainicjowanie kampanii społecznej albo wprowadzenie prawnego „zakazu korzystania z urządzeń rozpraszających uwagę kierujących". – Osobiście uważam, że lepsza byłaby kampania, bo zakaz mógłby budzić kontrowersje z punktu widzenia praw obywatelskich – zaznacza w rozmowie z „Rzeczpospolitą".

Co na to rząd? MSWiA, czyli adresat interpelacji, jeszcze na nią nie odpowiedziało. Za to wiceminister infrastruktury Jerzy Szmit mówi, że uwzględnienie postulatu nie jest wykluczone.

– Pochylimy się nad tą interpelacją, bo ważne jest, by wyeliminować czynniki zagrażające bezpieczeństwu w ruchu drogowym – podkreśla.

Dodaje jednak, że przed podjęciem decyzji jego resort wraz z MSWiA musi zbadać skalę wypadków z udziałem rowerzystów w słuchawkach. To, czy słuchanie muzyki zagraża ich bezpieczeństwu, nie jest bowiem jednoznaczne.

W sondażu Centrum Profilaktyki Społecznej ankiecie poddano też zawodowych kierowców, którzy w zdecydowanej większości opowiedzieli się za zakazem jazdy w słuchawkach na rowerze. Jednak z badań australijskich badaczy przeprowadzonych w 2012 r. wynika, że to właśnie kierowcy mają bardziej ograniczoną percepcję od rowerzystów.

Badanie przeprowadzono na ulicach Melbourne w godzinach szczytu z wykorzystaniem syntetycznego modelu ucha. Ustalono, że rowerzysta słuchający muzyki o umiarkowanej głośności z użyciem słuchawek dousznych odbiera więcej dźwięków z otoczenia niż kierowca samochodu z wyłączonym radiem.

Marcin Jackowski, aktywista rowerowy z Zielonego Mazowsza, mówi, że jego własne obserwacje są podobne.

– Rowerzyści mają zdecydowanie lepszą percepcję od kierowców. Szczególnie że w ruchu drogowym większość bodźców wychwytuje się wzrokiem, a rowerzysta nie jest zamknięty w karoserii przesłaniającej mu widok – argumentuje.

Zwraca też uwagę na statystyki wypadków, z których wynika, że większość zdarzeń z udziałem rowerzystów powodują kierowcy. – Zamiast walczyć ze sztucznymi problemami, posłowie powinni skupić się na rzeczywistej poprawie bezpieczeństwa rowerzystów. Szereg rekomendacji w tej sprawie przedstawiła w 2016 roku Najwyższa Izba Kontroli. O słuchawkach nie było tam mowy – dodaje.

Wątpliwości dotyczące pomysłu posła ma też Łukasz Zboralski z portalu o bezpieczeństwie w ruchu drogowym BRD24.pl.

– Rowerzyści, którzy giną na polskich drogach, to bardzo często osoby starsze. One raczej nie korzystają ze słuchawek – mówi. Dodaje, że na Zachodzie często przeprowadza się kampanie, których celem jest przekonanie do niekorzystania z urządzeń elektronicznych, jednak ich adresatami są głównie piesi.

Mimo to poseł Szałabawka uważa, że problem jest poważny. – Jeśli odpowiedź na moją interpelację będzie niesatysfakcjonująca, ponowię ją. Na pewno tematu nie odpuszczę – obiecuje.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: w.ferfecki@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA