fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Z zimnego Michigan na słoneczną Florydę - mały kot znaleziony 1600 km od domu

adobestock
Kot, który dwa miesiące temu zaginął na przedmieściach Detroit, odnalazł się na Florydzie - ponad 1600 kilometrów od swojego domu.

Judy Sanborn, mieszkanka Dearborn, miasta w stanie Michigan, w praktyce będącego przedmieściami Detroit, była zszokowana, kiedy w grudniu otrzymała telefon z lecznicy dla zwierząt BluePearl w Tampie na Florydzie - donosi gazeta "Detroit Free Press". Personel placówki powiedział jej, że do lecznicy trafił jej 2,5-letni pręgowany kot o wdzięcznym imieniu Bandit (czyli Bandyta).

Personel powiedział Sanborn, że kota znalazł jeden z okolicznych mieszkańców, a właściciela zidentyfikowano dzięki chipowi wszczepionemu zwierzęciu.

Jose Calderon, kierownik z BluePearl, powiedział, że nigdy w swojej 30-letniej karierze nie spotkał się z przypadkiem, by zwierzę odbyło tak długą podróż.

- Blok obok, ulicę obok, może i nawet z Orlando, które jest o godzinę drogi od nas. Ale to najdalszy przypadek, jaki znam - powiedział.

Nie jest jasne, w jaki sposób mały Bandyta pokonał trasę. Właścicielka domyśla się, że kot znaczną część trasy, o ile nie jej całość, pokonał wskakując do jakiegoś pojazdu, przypadkiem jadącego akurat na Florydę. Sanborn żartuje, że ma nadzieję, iż jej zwierzę nie będzie zawiedzione trafieniem z powrotem ze słonecznego półwyspu do mroźnego Michigan.

Plus taki, że droga powrotna będzie znacznie szybsza - Bandyta ma wrócić do właścicielki samolotem. Sanborn zapowiada, że za swoją ucieczkę kot nie będzie ukarany żadnym "szlabanem" na wychodzenie z domu, ale doczepi mu tabliczkę z numerem telefonu do siebie, by szybciej można było go w razie czego znaleźć. - Po prostu jest małym podróżnikiem - powiedziała.

Źródło: rp.pl / AP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA