Reklama

Indie: Mnich nie posłuchał władz. Zabił go lampart

Buddyjski mnich został zabity przez lamparta w czasie medytacji w objętym ochroną rezerwacie dzikich kotów. To piąty atak dzikiego kota na człowieka na tym obszarze w ciągu miesiąca - informuje indyjska policja.

Aktualizacja: 13.12.2018 08:34 Publikacja: 13.12.2018 08:18

Indie: Mnich nie posłuchał władz. Zabił go lampart

Foto: stock.adobe.com

arb

35-letni Rahul Walke Bodhi medytował pod drzewem w lesie Ramdegi, w zachodnich Indiach, kiedy zaatakował go lampart. Zwierzę raniło śmiertelnie mężczyznę - informuje policja.

Dwie inne osoby medytujące z Bodhim zdołały uciec i zaalarmować policję, która rozpoczęła poszukiwania ciała mnicha. Rozszarpane zwłoki Bodhiego zostały znalezione w głębi lasu.

Las Ramdegi znajduje się ok. 825 km od Bombaju, stolicy stanu Maharasztra. Wchodzi w skład rezerwatu dla dzikich kotów, w którym doszło wcześniej, w ciągu kilku tygodni do czterech innych śmiertelnych ataków zwierząt.

Mnisi, którzy przebywają w okolicy w związku z doroczną konferencją modlitewną, ignorują ostrzeżenia władz i zapuszczają się zbyt głęboko w las - podkreśla policja.

W Indiach żyje od 12 do 14 tys. lampartów. W 2017 roku 431 tych dzikich kotów padło ofiarą kłusowników.

Reklama
Reklama

Eksperci szacują, że co roku w atakach lampartów giną setki osób, chociaż brak w tym zakresie oficjalnych danych.

Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama