fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sondaże wyborcze

44. okręg wyborczy: Ujazdowski wygra z Kasprzakiem

Fotorzepa, Robert Gardziński
Na doświadczalnym poligonie, jakim stał się 44. okręg wyborczy do Senatu w Warszawie, KO może liczyć na swoich wiernych wielkomiejskich wyborców.

Według sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla „Rzeczpospolitej" Kazimierz Michał Ujazdowski może liczyć na pewny mandat senatora ze swojego stołecznego okręgu. Mimo że konkurujący z nim przedstawiciel Obywateli RP Paweł Kasprzak otrzymuje ponad 11 proc. poparcia, to oficjalny kandydat KO wygrywa. Marek Rudnicki z PiS otrzymuje 29 proc. wskazań. – Pojawiły się spekulacje, że kandydatura Kasprzaka „zamiesza", że się przysłuży PiS, ale tak raczej nie będzie – mówi szef IBRiS Marcin Duma. – Może być nawet tak, że dzięki jego startowi mniej głosów będzie pustych.

Zdaniem Dumy badanie burzy także mit o tym, że Ujazdowski jest niestrawny dla stołecznych wyborców. Od kiedy pojawiła się koncepcja „paktu senackiego", Obywatele RP forsowali pomysł przeprowadzenia w łonie opozycji prawyborów na wspólnych kandydatów w okręgach. Opozycja – jak podkreśla Kasprzak – powinna szczególnie dbać o stosowanie demokratycznych procedur.

Platforma, zmęczona jednak negocjacjami z PSL i SLD, ogłosiła nazwiska swoich kandydatów, zostawiając zaledwie margines dla innych ugrupowań i nie czekając na wspólne ustalenia. Wśród osób wskazanych przez Grzegorza Schetynę był też Kazimierz Ujazdowski, były minister i eurodeputowany PiS.

Paweł Kasprzak uznał to za „policzek wobec wszystkich warszawiaków", szybko zebrał podpisy i zarejestrował własny komitet. Zapowiedział też, że wycofa się z wyścigu, jeśli okaże się, że to Ujazdowski cieszy się poparciem mieszkańców, a nie on.

– Mało kto pamięta, co się stało w tym okręgu cztery lata temu, kiedy startowała Anna Maria Andres przeciw Barbarze Borys-Damięckiej – analizuje Duma. – Była wtedy też trzecia kandydatka z nikomu nieznanego komitetu, która zebrała ponad 15 proc. głosów. I wiele się w tych proporcjach nie zmieniło.

Zdaniem Dumy kandydat PiS jest teraz słabszy, bo mniej znany, duża jest pula osób niezdecydowanych, ale wszystko wskazuje na to, że wpływ szumu medialnego na układ polityczny jest niewielki. Wyborcy dzielą się według politycznej linii – na PiS i anty-PiS.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA