fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Na koncie tajnego wydziału policji brakuje ponad ćwierć miliona złotych

materiały
Z tajnego wydziału policji zniknęło 255 tys. zł. Prokuratura bada, czy przywłaszczył je naczelnik, który później podjął próbę samobójczą.

Chodzi o pieniądze z funduszu operacyjnego mazowieckiej policji. Prokuratura bada, czy wyprowadził je naczelnik Wydziału Techniki Operacyjnej Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu Karol R. – ustaliła „Rzeczpospolita". Z kontroli wewnętrznej wynika, że miał brać zaliczki i ich nie rozliczać. Gdy sprawa wyszła na jaw, rozpędzonym samochodem uderzył w latarnię.

Wydział Techniki Operacyjnej (WTO) to najtajniejsza komórka w policji (są w każdej komendzie wojewódzkiej). Jego funkcjonariusze odpowiadają m.in. za inwigilację przestępców – operacje pod przykryciem, zakładanie podsłuchów, ukrytych kamer. To komórka działająca na specjalnych zasadach – wszystko jest w niej tajne: finanse, zakupy sprzętu, samochodów, środki na informatorów. Jak się dowiedzieliśmy, w WTO mazowieckiej policji miało dochodzić do nadużyć finansowych.

– Śledztwo zostało wszczęte 3 kwietnia, dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa przez wysokiego rangą funkcjonariusza Komendy Wojewódzkiej z siedzibą w Radomiu. Postępowanie jest prowadzone w sprawie przekroczenia uprawnień przez tego funkcjonariusza w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz przywłaszczenia mienia znacznej wartości w postaci środków finansowych w kwocie 255 400 zł – potwierdza „Rz" prok. Mirosław Wachnik, szef Prokuratury Okręgowej w Radomiu.

Jak dodaje, zawiadomienie do prokuratury złożył zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Radomiu, a materiały sprawy przekazało Biuro Spraw Wewnętrznych (BSW)Komendy Głównej Policji.

Z doniesienia wynika, że do przestępstwa miało dojść w latach 2019–2020. – Co to za pieniądze i z jakiego tytułu, nie mogę na tym etapie powiedzieć. Analizowana jest dokumentacja, uzupełniamy materiał dowodowy, w planach są kolejne czynności – zaznacza prok. Wachnik.

Nieoficjalnie ustaliliśmy, że chodzi o naczelnika wydziału Karola R. (nie ma zarzutów, bo śledztwo jest „w sprawie"), a mechanizm miał wyglądać następująco: naczelnik miał pobierać zaliczki na różne cele – np. na poczet tajnych zakupów sprzętu. Z każdej pobranej sumy powinien się rozliczyć, wykazując, że pieniądze poszły na zadeklarowane zadanie. Nie robił tego i brał kolejne zaliczki.

Wątpliwości śledczych – według naszej wiedzy – mają budzić głównie trzy zaliczki: z lutego 2019 r. na 159 400 zł i z lipca 2019 r. opiewająca na 48 tys. zł oraz kolejna na 48 tys. zł z marca tego roku. To daje łącznie 255 400 zł. Jednak „pobrań" z konta było więcej – np. zaliczka z grudnia 2018 r. na 130 tys. zł. Wszystkie prześwietli teraz prokuratura.

Zaliczki zatwierdzał Karolowi R. m.in. jeden z wicekomendantów mazowieckiej policji, odwołany w 2019 r., a tegoroczną – wiceszef komendy nadzorujący pion kryminalny (odszedł na emeryturę w tym miesiącu). To właśnie on, gdy zorientował się, że R. nie rozliczył pobranych wcześniej sum, zawiadomił prokuraturę i KGP.

Co stało się z pieniędzmi? Nieoficjalna wersja, którą weryfikują śledczy, mówi, że naczelnik miał grać na giełdzie.

Kiedy sprawą zajęło się policyjne BSW, wydarzenia przybrały zaskakujący obrót. 30 marca w Radomiu na ulicy Kieleckiej miał miejsce dziwny wypadek. Przy dobrej pogodzie na prostym odcinku drogi jadący samochodem Karol R. nagle odbił w prawo i z impetem uderzył w stojącą przy drodze latarnię. Zdarzenie utrwaliła kamera monitoringu.

Śledztwo w sprawie wypadku wszczęła prokuratura. Jak nam podała prok. Joanna Skorża, szefowa Prokuratury Rejonowej Radom-Zachód, „kierujący pojazdem marki Opel Vectra funkcjonariusz Policji KWP z siedzibą w Radomiu Karol R. stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na prawe pobocze i uderzył w słup oświetleniowy, w wyniku czego doznał obrażeń ciała w postaci ogólnych potłuczeń". Jechał sam, był trzeźwy.

Jednak w poniedziałek decyzją prok. Wachnika śledztwo przejęła prokuratura okręgowa. – Postępowanie w tej sprawie będzie prowadzone odrębnie. Będą wyjaśniane wszelkie okoliczności i przyczyny zaistniałego zdarzenia – zaznacza prok. Wachnik.

Według naszych nieoficjalnych informacji istnieje przypuszczenie, że mogła to być próba samobójcza związana z ujawnieniem wyprowadzania pieniędzy z funduszu w WTO.

– Komendant wojewódzki policji w Radomiu podjął decyzję o zwolnieniu ze stanowiska naczelnika Wydziału Techniki Operacyjnej i przeniesieniu go do swojej dyspozycji – mówi Katarzyna Kucharska, rzeczniczka mazowieckiej policji.

Na początku roku podobna afera wybuchła w CBA. Duże kwoty z tajnego konta na operacje specjalne pobierała kasjerka Katarzyna G. Została aresztowana wraz z mężem, który pieniądze lokował w hazard.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA