fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służba zdrowia

Minister Pinkas ratował pasażera w samolocie

Wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas ratował pasażera samolotu na trasie Nowy Jork - Warszawa
Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Nic nadzwyczajnego się nie stało. To załoga super się zachowała, a stewardesy były niczym zawodowe pielęgniarki – mówi Jarosław Pinkas, wiceminister zdrowia o akcji ratowniczej na pokładzie dreamlinera z Nowego Jorku do Warszawy.

Minister w nocy z piątku na sobotę wracał samolotem PLL LOT do Warszawy ze zgromadzenia ogólnego ONZ. W pewnym momencie jeden z pasażerów, ok. 50-letni mężczyzna, źle się poczuł.

Stewardesy zapytały pasażerów czy jest na pokładzie lekarz. Był - minister Pinkas, który choć od kilku lat jest menadżerem w służbie zdrowia, to cały czas ma uprawnienia lekarskie.

- Sytuacja była dramatyczna. Pasażer miał udar niedokrwienny, był skrajnie odwodniony – wspomina minister Pinkas.

Przez całą podróż, w sumie ponad 6 godzin, opiekował się chorym mężczyzną. Pomagała mu załoga dreamlinera. – Samolot był dobrze wyposażony, a stewardesy dobrze przeszkolone. Podaliśmy pacjentowi płyny infuzyjne – opowiada minister.

Dodaje, że maszyna leciała najkrótszą trasą, by jak najszybciej znaleźć się na warszawskim lotnisku. Już po wylądowaniu chory trafił do szpitala. Karetka czekała na płycie lotniska. – Wszystko odbyło się bardzo sprawnie – wspomina minister. Zadzwonił do szpitala w niedzielę. – Moja diagnoza się potwierdziła. Miejmy nadzieję, że będzie z nim dobrze – mówi.

W czasie akcji ratunkowej udało mu się chwilę porozmawiać z pacjentem. Okazało się, że pracował na budowie niemal do samej podróży. Był zmęczony i zestresowany. Już przy wejściu na pokład był odwodniony. – To wszystko mogło się nałożyć – uważa minister Pinkas.

Okazuje się, że nie pierwszy raz interweniował w nietypowej sytuacji. – Ciągle zdarzają mi się takie wypadki. Ale każdy lekarz na moim miejscu zrobiłby to samo - uważa minister Pinkas.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA