fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Wyrok TSUE ws. praworządności w Polsce zaszkodzi i wydłuży procesy

Fotolia.com
Zanim sądy wydadzą podejrzanego, będą badać stan praworządności w Polsce. A to może potrwać.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej dostrzegł nieprawidłowości w polskim sądownictwie, o czym w środę oficjalnie zakomunikował.

Czytaj także:

Ziobro o wyroku TSUE: irlandzki sąd poniósł porażkę

Już można wątpić w praworządność kraju UE

Bodnar: sędzia będzie musiał się przejść do monitorów VAR

Prof. Zoll i sędzia Żurek o wyroku TSUE

Wachowiec: zamach na sądy ma wpływ na przewlekłość

Wprawdzie nie uznaje on prowadzonej przeciw naszemu krajowi procedury praworządności za wystarczający powód do odmawiania wykonania europejskiego nakazu aresztowania (ENA), ale zaleca szczególną ostrożność.

Na czym ma ona polegać? Zaleca sądowi irlandzkiemu, który zadał pytanie do TSUE – a w przyszłości każdemu innemu sądowi, procedurę dwuetapową: najpierw badanie, czy w kraju jest systemowy problem z niezależnością sądów. Jeśli odpowiedź będzie twierdząca, trzeba wskazać, że w tym konkretnym przypadku istnieje ryzyko nieuczciwego procesu.

Co to oznacza dla ENA i ścigania przestępczości? Z komunikatu ministra Zbigniewa Ziobry wynika, że nic, a już na pewno nic złego.

– Sentencja wyroku jest bliska stanowisku polskiego rządu. W żadnym punkcie orzeczenia Trybunał nie stwierdził naruszenia praworządności w Polsce. Irlandzki sąd poniósł porażkę – uważa minister.

Całkiem odmiennego zdania są praktykujący prawnicy.

– Nic dobrego – uważaj

Jako pierwszy skutek wymieniają wydłużenie procedury ENA. Adwokat Jacek Kondracki nie ma wątpliwości, że wywoła go wyrok TSUE.

– Zanim sądy wydadzą podejrzanego, będą badać stan praworządności – tłumaczy.

W jego opinii jest to kompromitacja naszego kraju. Tłumaczy, że stajemy pod pręgierzem domniemania, że źle się u nas dzieje.

– Będziemy jedynym krajem UE, wobec którego stosuje się te praktyki – zauważa. Twierdzi też, że optymizm polskiego rządu prezentowany po wyroku Luksemburga nie ma najmniejszego uzasadnienia.

Podobnie wypowiada się adwokat Radosław Baszuk.

– Będzie dłużej, to pewne. A to jego zdaniem niejedyne konsekwencje. – Tak naprawdę, jeżeli sądy, do których kierowane są ENA, będą stały na gruncie wyroku TSUE – a będą – to możemy mieć kłopot ze ściągnięciem podejrzanych do kraju – uważa adwokat. I dodaje, że nie będziemy już mieć do czynienia z automatyzmem w podejmowaniu decyzji o wykonanie nakazu.

– ENA opiera się na zaufaniu – przypomina prawnik. – Konsekwencją wyroku dla Polski jest cofnięcie się do uregulowań ekstradycyjnych obowiązujących przed laty za sprawą konwencji o ekstradycji, która pozwala na podnoszenie zastrzeżeń – wyjaśnia.

Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, zgadza się, że wyrok wydłuży stosowanie ENA. Nie tylko poprzez badanie stanu praworządności, ale i z innego powodu. Jego zdaniem każdy prawnik reprezentujący osobę, która ma być wydana, będzie się na niego powoływał.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA