fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Koronawirus: w upały sądy zaczną pracę wcześniej

Adobe Stock
GIS i resort sprawiedliwości zalecają, by nie korzystać z klimatyzacji. Prezesi nie mają wyjścia i zmieniają godziny pracy.

Choć sądy zaczęły działać na większą skalę w maju, nie jest to ciągle stan pełnej aktywności. Średnio załatwiają ok. 75 proc. tego co przed pandemią. Powodów jest kilka: utrudnione działanie, konieczność częstej dezynfekcji, likwidacja wielu sal rozpraw itd. Funkcjonowania sądom nie ułatwiają też rekomendacje Ministerstwa Sprawiedliwości o powrocie do orzekania w bezpiecznych warunkach.

Problemy w sądach są np. z klimatyzacją, a idą upały. Prezesi sądów skarżą się też na konieczność częstej dezynfekcji, która wymusza dłuższe przerwy między rozprawami.

Z rekomendacji resortu sprawiedliwości opartych na zaleceniach głównego inspektora sanitarnego wynika, że w sądzie mogą przebywać jedynie osoby zdrowe, bez objawów choroby. Nie wejdą do niego osoby mające kontakt z przebywającymi na kwarantannie czy w izolacji. Po wejściu do sądu trzeba dezynfekować ręce, podobnie jak przed wejściem do sali rozpraw (można także mieć rękawiczki). Odwiedzający sądy muszą też mieć maseczki lub przyłbice (dla tych, którzy nie mogą nosić maseczek).

Na rozprawy wolno wchodzić bez zbędnych rzeczy. Sale są co godzinę wietrzone, a ławki dezynfekowane po każdej rozprawie. Obowiązująca odległość między pracownikami oraz petentami to 2 m (czasem 1,5 m). Jeśli nie uda się zapewnić takiego odstępu, resort zaleca ograniczenie liczby osób w sali.

Z zaleceń wynika też, że w sądach ma obowiązywać praca rotacyjna albo zmianowa.

Rekomendacje a polska rzeczywistość

Prezesi sądów skarżą się zwłaszcza na zalecenia dotyczące korzystania z klimatyzacji. Jej użycie, ze względów sanitarnych, wyklucza GIS i nie rekomenduje go Ministerstwo Sprawiedliwości. Trudno jednak nie korzystać z klimatyzacji w najbardziej nasłonecznionych salach rozpraw, w których przy temperaturze powyżej 25 stopni orzekać się nie da. A takich w kraju jest wiele.

Czy jest szansa na zmianę?

– Jeżeli zagrożenie epidemiczne się zmniejszy, Ministerstwo Sprawiedliwości będzie rozważać zmianę rekomendacji dla sądów powszechnych. Nam zależy głównie, by sądy pracowały sprawnie i bezpiecznie. Stan epidemii trwa – mówi Anna Dalkowska, wiceminister sprawiedliwości. Zapewnia przy tym, że Ministerstwo Sprawiedliwości monitoruje sytuację w sądach, a więc to, w jaki sposób pracują, czy zapewnione jest bezpieczeństwo epidemiologiczne pracowników i osób uczestniczących w rozprawach.

Niech robią, co uważają za słuszne

– Pragnę zauważyć, że rekomendacje ministerstwa nie są wiążące dla prezesów sądów. Każdy z nich najlepiej wie, jak może funkcjonować u siebie bezpiecznie. Jeśli pojawiają się problemy, najlepiej zgłaszać je do prezesów poszczególnych sądów. Ministerstwo monitoruje sytuację w formie wideokonferencji i rozwiązuje pojawiające się problemy – deklaruje wiceminsiter.

Klimatyzacja stanie się poważnym problemem, gdy wzrośnie temperatura. W wytycznych GIS i MS zaleca się niekorzystanie z niej. Tymczasem w wytycznych GIS dla zakładów gastronomicznych i fryzjerskich nie ma ani słowa o tym zakazie. Na używanie klimatyzacji zezwolono też hotelom. Podobnie w sklepach wielkopowierzchniowych. One działają na podobnych dla sądu zasadach – przeznaczone są do obsługi klientów.

Joanna Bitner, prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, robi co może, by sprawnie orzekać, nawet w upały.

– Zmieniliśmy godziny pracy od 7 do 15 – mówi. I dodaje, że wszystko po to, by uniknąć upałów i dusznych sal w gorące dni. Deklaruje też, że nie uruchomi klimatyzacji w obawie przed zakażeniem pracowników i sędziów.

– Takie mamy wytyczne GIS – mówi prezes. Zapewnia, że wszyscy sędziowie zostali wyposażeni w laptopy z wszelkimi niezbędnymi programami, by mogli pracować zdalnie.

– Pracujemy najbezpieczniej, jak tylko się da – zapewnia prezes sądu.

Podobne deklaracje słyszymy w innych sądach w kraju.

– Na razie nie korzystamy z klimatyzacji, choć mam kilka takich sal rozpraw, które ze względu na upały będę musiał wkrótce wykluczyć – mówi jeden z prezesów.

Sądy w Gdańsku działają z zachowaniem standardów bezpieczeństwa (odstęp 1,5 m lub mniejszy, ale z zastosowaniem ścianek z pleksi). Prowadzą wszystkie wyznaczone na terminy rozprawy. To około 80 proc. tego, co robiły przed pandemią.

W łódzkich sądach wprowadzono system polegający na pracy urzędników i pracowników przez pięć dni w tygodniu po osiem godzin, ale z możliwością elastycznego rozpoczynania pracy między godz. 7.00 a 11.00. Klimatyzacja w sądzie nie działa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA