fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

TSUE bada praworządność: rząd za umorzeniem sprawy przechodzenia sędziów SN w stan spoczynku

Adobe Stock
Polska podtrzymała stanowisko, że zmiany w ustawie o Sądzie Najwyższym zakwestionowane przez Komisję Europejską nie naruszają prawa unijnego. Wsparły ją Węgry.Nie zdołała jednak przekonać Komisji Europejskiej do wycofania skargi w sprawie Sądu Najwyższego.

Po dwugodzinnym przesłuchaniu przedstawicieli Polski Wielka Izba TSUE wyznaczyła na 11 kwietnia rzecznikowi generalnemu TSUE termin na prezentację opinii o tej sprawie.

W opinii rzecznik zaprezentuje projekt wyroku. Nieraz zawiera parę wersji, często, ale nie zawsze, wyrok oddaje zawarte w projekcie stanowisko. Przygotowanie wyroku wraz z uzasadnieniem zabierze jednak co najmniej jeszcze miesiąc, a może i więcej. Wtedy byłby ogłoszony po wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Czytaj więcej o tej sprawie: Luksemburg przystępuje do oceny praworządności

Przedmiotem sprawy jest wniosek Komisji Europejskiej, aby Trybunał stwierdził, że poprzez obniżenie wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego z 70 do 65 lat, powołanych przed wejściem nowych przepisów w życie (3 kwietnia 2018 r.), Polska uchybiła standardom unijnym dotyczącym sędziów.

Podczas wtorkowej rozprawy sędziowie TSUE zadali kilkanaście pytań. Dotyczyły one przywrócenia sędziów SN do orzekania i ryzyka odwrócenia tej operacji. Strona polska zapewniła, że nie ma takiego ryzyka. Pytano też o status zreformowanej Krajowej Rady Sądownictwa. Wprawdzie kwestia ta w skardze KE nie była wskazana, ale zawarta jest w pytaniach prejudycjalnych SN, które będą badane odrębnie 19 marca.

Bogusław Majczyna, przedstawiciel Polski, zwracał uwagę Trybunałowi, że weszła już w życie nowela ustawy o SN, która uwzględniła wszystkie zarzuty KE. Pełnomocnik Polski zaapelował o równe traktowanie wszystkich krajów i sędziów w całej Unii oraz niestosowanie podwójnych standardów. Mówił, że Polska nie chce być chłopcem do bicia, a bardzo podobne do zakwestionowanych rozwiązania funkcjonują w innych krajach UE, a także w samym Trybunale Sprawiedliwości, np. przepis o możliwości przedłużenia okresu orzekania (ponad wiek emerytalny) przez prezydenta, kiedy jednocześnie rządy państw członkowskich mogą przedłużać kadencję sędziów Trybunału Sprawiedliwości UE.

Stanowisko Polski poparły Węgry. Miklos Zoltan Feher, przedstawiciel tego kraju, powiedział przed TSUE, że nie ma podstaw wątpić, że po reformie Sąd Najwyższy nie będzie w stanie zapewnić ochrony w kwestiach objętych prawem Unii. W tej sytuacji rząd węgierski zgadza się z Polską, że skarga KE jest bezzasadna.

Spodziewany wyrok TSUE nie tyle przywróci sędziów SN do orzekania – bo już tak się stało – ile może określić standardy niezależności sędziów nie tylko dla Polski, ale całej Unii.

Może mieć natomiast znaczenie dla innych spraw skierowanych do Luksemburga, w szczególności pięciu pytań prejudycjalnych sędziów SN, w których kwestionują zdolność Krajowej Rady Sądownictwa do wykonywania roli strażnika niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Termin w tamtej sprawie jest wyznaczony na 19 marca. Co ciekawe, w tamtej sprawie TS UE zapytał polski SN, czy w związku z powrotem sędziów do orzekania jest za kontynuowaniem sprawy pytań prejudycjalnych, ale prezes Izby Pracy odpowiedział, że jest za jej prowadzeniem, gdyż chodzi o wyznaczenie standardów ochrony niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Przyjmując, że zapadnie wyrok uwzględniający wniosek Komisji, to w uzasadnieniu TSUE dokona wykładni, uniwersalizując ocenę zmian w polskim SN. Taka wykładnia stanowić będzie standard dla całej Unii – ocenia prof. Robert Grzeszczak, specjalista od prawa unijnego z UW.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA