fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sądy po koronawirusie zaleją sprawy wywołane pandemią

Fotorzepa
Postępowania mają ruszyć w połowie maja. Dziś w sądach toczą się tylko te najpilniejsze. Resort sprawiedliwości szuka sposobu, by było bezpiecznie dla wszystkich.

Wszystko wskazuje, że w okolicach 15 maja sądy zostaną otwarte – będą załatwiać więcej spraw, ale nadal nie wszystkie – dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. W wielu sądach właśnie na termin po 15 maja wyznaczane są rozprawy, które czekają od czasu zamknięcia sądów z powodu pandemii.

Czy to prawda? – sprawdziliśmy w samym Ministerstwie Sprawiedliwości.

– Tak, chcemy umożliwić prowadzenie i rozstrzyganie spraw na posiedzeniach niejawnych i rozprawach przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa epidemicznego. Trudno wskazać w tej chwili datę wejścia w życie tych zmian. Na pewno jednak trzeba przygotować wymiar sprawiedliwości do funkcjonowania w stanie epidemii, aby zagwarantować konstytucyjne prawo do sądu – mówi „Rzeczpospolitej” Anna Dalkowska, wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialna za funkcjonowanie sądownictwa.

Czytaj też:

Zdalna praca w sądach - czy to możliwe?

Prezes NSA: Sądy też chcą pomóc firmom

Zaraza może pogrążyć od lat przeciążone polskie sądy

Wszystko wskazuje, że sądy muszą się szykować nie tylko na nadrabianie zaległości, ale i lawinę spraw związanych z zarazą.

– Sądom przybędzie spraw każdej kategorii – uważa krakowski sędzia Waldemar Żurek. I dodaje, że taki jest efekt każdego kryzysu. Wylicza sprawy upadłościowe firm i upadłości konsumenckiej; pozwy o zapłatę; rozwody będące wynikiem kwarantanny i alimentacyjne, z powodu utraty środków do życia.

Katarzyna Kloc, radca prawny z Kancelarii Gawroński & Partners, dodaje kolejne rodzaje spraw: pracownicze, będące efektem obniżenia pensji czy zwolnień grupowych lub o ustalenie stosunku pracy kierowane przez pracujących na tzw. umowach śmieciowych. I przykład kolejny: nadzwyczajna zmiana stosunków umowy o najem czy świadczenie usług.

– Takich spraw może być wiele – twierdzi mecenas. – W najmie dochodzi bowiem do tzw. częściowej niemożliwości świadczenia, powstaje więc problem, jaki czynsz powinien płacić najemca, jeżeli nie może w pełni korzystać z wynajmowanego lokalu. Problematyczne okazuje się też rozliczanie usług, które nie mogą być świadczone w całości lub części: prywatne przedszkola, szkoły czy kluby fitness.

Jaki jest pomysł na sądy w czasie epidemii? Składy jednoosobowe, posiedzenia niejawne tam, gdzie normalnie prowadzona byłaby rozprawa, rozprawy prowadzone zdalnie przez aplikacje inne niż oficjalnie wskazane przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

– Kiedy nie ma możliwości przeprowadzenia normalnej rozprawy ani też zdalnej, to z dwojga złego lepiej rozstrzygnąć sprawę na posiedzeniu niejawnym (po odebraniu stanowisk zdalnie, choćby mailem albo i pocztą) niż nie rozstrzygnąć jej wcale. W przeciwnym razie albo pozarażamy ludzi, albo w dbałości o ich prawo do sądu nie damy im go wcale – mówi „Rz” prezes jednego z sądów.

Inny stawia na zdalne rozprawy. By je prowadzić, wystarczy niewielka korekta przepisów.

Sędziowie obawiają się jednak wycieku danych (ostatnie zdarzenie z udziałem KSSiP) oraz że jeśli to oni mają decydować, w jakiej aplikacji będzie toczyła się zdalna rozprawa, to w razie wycieku danych zostaną obarczeni za to odpowiedzialnością.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA