fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Afera podkarpacka. Kto osądzi korupcję w Rzeszowie

Dawid Kostecki „Cygan”
Dawid Kostecki „Cygan”, który był ważnym świadkiem w aferze podkarpackiej, w 2019 r. popełnił w areszcie samobójstwo
Fotorzepa, Krzysztof Łokaj
Przeciąga się rozpoczęcie procesu przeciwko byłym funkcjonariuszom CBŚ oskarżonym o sprzyjanie suterenom.

Osiem miesięcy temu do sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko sześciu byłym funkcjonariuszom elitarnej policyjnej jednostki oskarżonym o korupcję – odpowiedzą za to, że za łapówki od właścicieli agencji towarzyskich latami przymykali oko na ich seksbiznes oparty również na handlu kobietami sprowadzonymi z Ukrainy, Białorusi, Dominikany. Jednak mimo upływu czasu nie tylko nie wiadomo, kiedy proces ruszy, ale i tego, który sąd go poprowadzi. Sąd Okręgowy w Tarnowie, gdzie trafił akt oskarżenia, ostatecznie uznał, że jest niewłaściwy.

Policjanci oskarżeni

O seksaferze na Podkarpaciu „Rzeczpospolita” pisała wielokrotnie, pokazując kolejne jej odsłony. Akt oskarżenia przeciwko policjantom skierował w sierpniu ubiegłego roku Małopolski Wydział Prokuratury Krajowej, a zarzuty i jego główne tezy wtedy opisaliśmy.

Na ławie oskarżonych mają zasiąść: Krzysztof B. – były szef zarządu CBŚP w Rzeszowie, któremu bezpośrednio podlegali Daniel Ś. (jako naczelnik wydziału do zwalczania przestępczości ekonomicznej), Damian W. (wieloletni naczelnik wydziału do zwalczania przestępczości narkotykowej), Piotr J. – naczelnik przemyskiego wydziału zarządu CBŚP z Rzeszowa. Zarzuty postawiono również Ryszardowi J., szefowi policyjnego Biura Spraw Wewnętrznych, oraz również wywodzącemu się z policji Robertowi P. (byłemu szefowi delegatury CBA w Rzeszowie).

Dzięki policyjnej ochronie pochodzący z Ukrainy bracia Aleksiej i Jewgenij R. byli nietykalni przez 16 lat – aż do 2017 r. Sam tylko Daniel Ś. miał przyjąć co najmniej 40 łapówek (od 2000 r. do lutego 2016 r., gdy wpadł), m.in. do dyspozycji dwupoziomowy „biały apartament" w hotelu w Świlczy do imprez z prostytutkami i striptizerkami, z których korzystał latami za darmo. Policjanci (teraz już eks) mieli także korzystać z fundowanych im posiłków, whisky i tańców striptizerek. Ś. miał zdradzać też służbowe tajemnice.

Sąd odmawia

Istnienie patologii ujawnił w 2012 r. bokser Dawid Kostecki, a dopiero w lutym 2016 r. przerwał ją nalot ABW. Według Prokuratury Krajowej korupcja w strukturach kierowniczych rzeszowskiego CBŚP miała charakter systemowy, a policjanci podejmowali bezprawne, ochronne działania nad działalnością braci R. kierujących międzynarodową, zorganizowaną grupą przestępczą, w tym handlu ludźmi.

Dziś już wszyscy są na wolności, będą odpowiadać więc z wolnej stopy. Kiedy? Nie wiadomo. Tarnowski sąd po wielu miesiącach stwierdził, że nie będzie prowadził procesu.

– Sędzia, której przydzielono sprawę, przeprowadziła wnikliwą analizę akt, które w samej części jawnej liczą 186 tomów. I oceniła, że właściwym do rozpoznania sprawy jest sąd okręgowy w Tarnobrzegu. Dlatego że przestępstwa wskazane w akcie oskarżenia, w których orzeka sąd okręgowy, zostały popełnione w rejonie Tarnobrzegu – mówi nam sędzia dr Tomasz Kozioł, rzecznik tarnowskiego sądu.

Akta powędrowały więc do sądu w Tarnobrzegu. Ale nie ma pewności, że tu będzie się toczył proces. – Akta wpłynęły do nas 3 marca. Został wyznaczony sędzia, zapoznaje się z nimi w kancelarii tajnej, bo praktycznie całość materiałów jest objęta klauzulą tajne. Dotychczas nie mieliśmy takiej sprawy. Po analizie okaże się, czy proces będzie się toczył u nas. Nie wyznaczono jeszcze terminu rozprawy – mówi nam sędzia Marek Nowak, rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu.

Emerytury płyną

Jak pisaliśmy, potrzebne jest szybkie osądzenie oskarżonych. Nie tylko ze względu na kaliber i charakter ciążących na nich zarzutów, ale i dlatego, że choć zostali zwolnienie ze służby (na podstawie art. 41 ustawy o Policji ze względu na tzw. oczywistość czynu), to wciąż pobierają bardzo wysokie resortowe emerytury – mogą je stracić dopiero po prawomocnym skazaniu.

Sam proces będzie trwał długo – uzasadnienie aktu oskarżenia ma 630 stron i jest ściśle tajne z uwagi na „skalę przestępczej działalności, jej kamuflowanie, rangę osób objętych śledztwem, i znaczenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego kraju".

Oskarżonym grozi do dziesięciu lat więzienia. Bracia R., sutenerzy, którzy korumpowali policjantów, blisko trzy lata temu zostali skazani – dobrowolnie poddali się karze. Powód łagodnego skazania jest tajny.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA