fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Lato: Sezon na kleszcza

123RF
- Niestety, na boreliozę szczepionki nie ma i dlatego jedyne, co możemy zrobić, by uchronić się przed zakażeniem, to ochrona osobista - mówi Małgorzata Kapłan, z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie.

Rzeczpospolita: Równocześnie z sezonem na plenerowe wypady ruszył też sezon na kleszcze. Z roku na rok przybywa chorych na boreliozę i kleszczowe zapalenie mózgu. Jak się bronić przed tymi pasożytami?

Małgorzata Kapłan: Trudno jednoznacznie określić, co stoi za zwiększeniem liczby zachorowań. Z jednej strony może przybywać zakażonych kleszczy, ale z drugiej ludzie są bardziej świadomi, a lekarze coraz lepiej diagnozują obie choroby. Na kleszczowe zapalenie mózgu jest szczepionka. Masowo stosują ją osoby zawodowo związane z leśnictwem. Niestety, na boreliozę takiej szczepionki nie ma i dlatego jedyne, co możemy zrobić, by uchronić się przed zakażeniem, to ochrona osobista. Jeśli wybieramy się do lasu, nawet kiedy jest bardzo ciepło, wkładajmy długie spodnie, koszulę z długim rękawem, a także buty z wysoką cholewką.

Ale kleszcze można też złapać w miejskich parkach.

Oczywiście, będąc na spacerze, nie ubierzemy się jak do lasu. Dlatego ważne jest także stosowanie preparatów odstraszających kleszcze. Jednak i tak kluczowe pozostaje obserwowanie własnego ciała. Kleszcze lubią ciepłe miejsca, gdzie skóra jest nieco cieńsza – np. pod pachami czy na głowie. Jeśli zauważymy, że przyczepił się do nas ten nieproszony gość, niezwłocznie starajmy się go usunąć. Ale nie domowymi sposobami. Zdarza się nawet, że niektórzy ludzie smarują kleszcza lakierem do paznokci. A przecież jedynym właściwym wyjściem jest po prostu usunięcie go i odkażenie miejsca ukąszenia.

Co oprócz kleszczy zagraża nam latem?

Przede wszystkim nadchodzi sezon na owoce. Lubimy kupować przy drodze dorodne jagody lub jeżyny, ale przecież one także są siedliskiem różnego rodzaju pasożytów. Wciąż powtarzamy dzieciom, że owoce przed jedzeniem trzeba umyć, ale czy sami o tym pamiętamy? Poza tym realne zagrożenie stanowi woda w kąpieliskach. Powinniśmy unikać miejsc, gdzie badania wskazują np. na obecność bakterii coli. To chorobotwórcze bakterie i może nie zagrażają bezpośrednio naszemu życiu, ale zdrowiu już tak. Zachłyśnięcie się taką zakażoną wodą jest szczególnie niebezpieczne dla osób z osłabioną odpornością i tych, które mają otwarte rany na skórze. Dla świętego spokoju lepiej unikać takich miejsc, zwłaszcza jeśli towarzyszą nam dzieci.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA