fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Antoni Górski: Kwestionowanie nowych sędziów nie ma podstaw

Fotorzepa/Roman Bosiacki
Powołanie sędziego jest aktem prawa ustrojowego. Jest to rozstrzygnięcie dyskrecjonalne prezydenta, mieszczące się w zakresie jego osobistej prerogatywy.

Sąd Najwyższy Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego ogłosił 5 grudnia 2019 r. orzeczenie, w którym – odwołując się do wykładni zawartej w wyroku TSUE z 19 listopada 2019 r. – uznał, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej, a przez to nie jest sądem w rozumieniu prawa krajowego, a obecna KRS nie jest organem bezstronnym i niezawisłym od władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Brak pełnego uzasadnienia tego judykatu sprawia, że pogłębiona merytoryczna jego ocena jest przedwczesna. W społecznym odbiorze tego istotnego rozstrzygnięcia dla naszego systemu prawnego pojawiły się pewne nieporozumienia, które warto sprostować.

Pierwsza dotyczy zakresu związania orzeczeniem Sądu Najwyższego. Sąd ten prawidłowo stwierdził, że wykładnia zawarta w wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 19 listopada 2019 r. wiąże każdy sąd w Polsce, a także każdy organ władzy państwowej.

Dwa nieporozumienia

Nie oznacza to jednak, jak przyjmują niektórzy komentatorzy, że wiążące jest w wymiarze ogólnokrajowym odczytanie treści tego wyroku zawarte w orzeczeniu Sądu Najwyższego. Formalnie rzecz biorąc, wykładnia prawa dokonana przez Sąd Najwyższy wiąże tylko w konkretnej sprawie i nie ma mocy powszechnie obowiązującej.

Swoją drogą jest rzeczą zaskakującą, że sędziowie rozpoznający tę sprawę nie uznali za celowe przedstawienie występujących w niej problemów o tak doniosłej randze ustrojowej powiększonemu składowi tego Sądu. A przecież w tej Izbie nie było sprawy o większym ciężarze gatunkowym od czasu rozstrzygania ważności wyborów prezydenckich z 1995 r. Wałęsa kontra Kwaśniewski!

Dużo ważniejsze i groźniejsze dla porządku prawnego jest drugie nieporozumienie. Polega ono na tym, że z faktu uznania przez Sąd Najwyższy, iż KRS w obecnym kształcie prawnym nie spełnia standardów unijnych przypisanych dla tego organu, wyprowadza się wniosek podważający status sędziowski osób powołanych na urząd sędziego przez prezydenta RP na podstawie wniosków przedstawianych przez tę Radę do nominacji. Wniosek ten jest nieuprawniony, gdyż pomija konstytucyjną pozycję i rolę prezydenta w ustroju naszego państwa w stosunku do władzy sądowniczej.

Moc nominacji

W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego (por. postanowienie z dnia 3 czerwca 2008 r., Kpt 1/08, OTK – A 2008, nr 5, poz. 97 czy wyrok K 18/09 z dnia 25 czerwca 2012 r., OTK _A 2012, nr 6, poz. 63) oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego (por. postanowienie OSK 857/17 z dnia 7 grudnia 2017 r., LEX nr 2441401 i wskazane w nim dalsze obszerne orzecznictwo) przyjmuje się, że powołanie sędziego jest aktem prawa ustrojowego, polegającym na kształtowaniu składu osobowego władzy sądowniczej. Jest to rozstrzygnięcie dyskrecjonalne prezydenta, mieszczące się w zakresie jego osobistej prerogatywy. Jak wskazał Naczelny Sąd Administracyjny w przytoczonym orzeczeniu, powoływanie sędziów przez prezydenta nie jest uprawnieniem z zakresu administracji publicznej, lecz bezpośrednim stosowaniem norm konstytucyjnych. W zakresie, w jakim prezydent RP działa jako głowa państwa polskiego, symbolizując majestat państwa, jego suwerenność wykracza poza sfery działalności administracyjnej. W ramach kompetencji prezydenta z art. 179 Konstytucji RP mieści się także uprawnienie do odmowy uwzględnienia wniosków KRS, jeżeli sprzeciwiłaby się ona wartościom, na straży których postawiła go konstytucja. Oczywiście, w razie naruszenia przez prezydenta konstytucji w sferze dotyczącej nominacji sędziowskich grozi mu odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu.

Uwzględniając wskazaną pozycję ustrojową prezydenta, należy przyjąć, że podważenie aktu powołania na urząd sędziego byłoby możliwe tylko w razie uznania, że akt ten został powzięty w czasie wykraczającym poza kadencję prezydenta albo, że dokonała go inna osoba, czyli w przypadku ustalenia nieistnienia tego aktu (actus non existens). Jeżeli taka skrajna sytuacja nie ma miejsca, akt powołania przez prezydenta na urząd sędziego jest prawnie wiążący i nieodwołalny. Nie ma więc podstaw do kwestionowania ustrojowego statusu nowych sędziów, a tym samym i wydawanych przez nich orzeczeń.

Autor jest sędzią Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, byłym przewodniczącym KRS

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA