fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Tomasz Krzyżak: Duda otworzy korytarze?

AFP
Po rzymskim spotkaniu ze Wspólnotą Sant'Egidio prezydent powinien naciskać na zmianę polityki wobec uchodźców.

Prezydent Andrzej Duda rozpoczął oficjalną wizytę we Włoszech oraz Watykanie. To pierwsza jego zagraniczna podróż w nowej kadencji. W piątek po spotkaniu z papieżem Franciszkiem oraz watykańskim sekretarzem stanu kard. Pietro Parolinem prezydent weźmie udział w mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II. Wizyta zakończy się odwiedzinami bazyliki św. Bartłomieja i spotkaniem ze Wspólnotą Sant'Egidio.

Położona na Wyspie Tyberyjskiej świątynia jest miejscem szczególnym. To miejsce pamięci o chrześcijańskich męczennikach – także Polakach, których relikwie są w jej wnętrzu.

Opiekująca się tym kościołem Wspólnota Sant'Egidio – obecna także w Polsce – od lat pomaga biednym, wykluczonym, bezdomnym, uchodźcom. W Rzymie prowadzi dla nich m.in. szkołę, pralnię, jadłodajnie. Kiedy w 2015 r. państwa europejskie zaczęły zamykać swoje granice przed uchodźcami, skazując wielu z nich na śmierć w morzu, organizacja ta wymyśliła korytarze humanitarne. W porozumieniu z włoskim rządem zaczęła z ogarniętych wojną krajów sprowadzać nad Tybr najbardziej potrzebujących, udzielać im pomocy medycznej, materialnej i towarzyszyć w procesie adaptacji w nowych warunkach. Pierwszy dał przykład papież Franciszek, który w 2016 r. zabrał z obozu na greckiej wyspie Lesbos kilka rodzin. Do grudnia 2019 r. tylko do Włoch korytarzami humanitarnymi sprowadzono blisko 2,5 tys. osób – we wtorek podpisano porozumienie o przyjęciu kolejnych 300.

W Polsce też chciano korytarze otworzyć. Ale rząd powiedział „nie". „Bardziej ze względów politycznych niż merytorycznych" – mówi zaangażowany w sprawę bp Krzysztof Zadarko, który po ostatnim pożarze obozu na Lesbos stwierdził, że Polska mogłaby przyjąć przynajmniej część z 1,5 tys. dzieci, które zostały bez dachu nad głową.

Idąc na spotkanie z Sant'Egidio, prezydent dobrze wie, do kogo idzie. Po rozmowie z papieżem, którego apele o pomoc dla uchodźców trudno zliczyć (i który pewnie w rozmowie z Andrzejem Dudą temat poruszy), który kapelusz kardynalski dał tylko jednemu polskiemu hierarsze – opiekującemu się bezdomnymi i uchodźcami Konradowi Krajewskiemu – wizyta prezydenta na Wyspie Tyberyjskiej nie może być tylko kolejnym kurtuazyjnym gestem. Po wyjściu z rzymskiej bazyliki Andrzej Duda powinien stać się rzecznikiem uruchomienia w Polsce korytarzy humanitarnych. Bez względu na to, co o tym myśli jego macierzysta formacja.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA