fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o historii

Negowanie Holokaustu: Groźne fałszowanie historii

AFP
Istnieje w kręgu historyków II wojny światowej, niewielka co prawda, ale nagłośniona grupa negacjonistów Holokaustu.

Niektórzy z nich oczyszczają nawet z odpowiedzialności samego Hitlera. Do grona takich badaczy należy bez wątpienia brytyjski historyk David Irving, który wielokrotnie podawał w wątpliwość wiedzę niektórych osób z kierownictwa III Rzeszy na temat skali i sposobów ludobójstwa. Co prawda Irvingowi nie można było zarzucić całkowitego negowania zagłady Żydów, Rosjan czy Polaków, ale twierdził on, że o Holokauście nie wiedzieli Adolf Hitler i marszałek Rzeszy Hermann Göring.

Zmarły w 2007 r. Werner Maser, jeden z najlepszych znawców historii narodowego socjalizmu, uważał, że Irving swoją tezę o niewinności Göringa i Hitlera oparł na jednej tylko wypowiedzi Obergruppenführera SS Karla Wolffa. Ten zbrodniarz, któremu udało się wyjść z więzienia zaledwie po sześciu latach odsiadki, był prawdopodobnie ogniwem łączącym Hitlera z Reichsführerem SS Heinrichem Himmlerem w sprawie realizacji „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej" i to on był przypuszczalnie odpowiedzialny za informowanie wodza o deportacjach Żydów do obozów zagłady. Podczas swojego drugiego procesu przed Sądem Krajowym w Monachium w 1964 r. oświadczył, że o ludobójstwie wiedziało jedynie 70 osób ze ścisłego kierownictwa państwa i SS. Irving i wielu innych historyków uznało tę wypowiedź za wiarygodną, choć logika nakazywała interpretować ją jedynie jako próbę ratowania towarzyszy z SS. W obozach koncentracyjnych, w których od końca 1941 r. masowo zabijano głównie Żydów, liczba personelu wartowniczego i wykonawczego, a więc osób doskonale zorientowanych w mechanizmie mordowania, wynosiła dziesiątki tysięcy.

Irving uzasadniał swoją opinię faktem, że podczas licznych przesłuchań w Izraelu Adolf Eichmann często powtarzał, że nigdy nie widział Göringa uczestniczącego w rozmowach o „zabijaniu, eliminowaniu i eksterminacji". Brytyjski historyk podkreślił, że Międzynarodowy Trybunał Wojskowy obarczył Göringa odpowiedzialnością za zagładę narodu żydowskiego na podstawie jednej, podpisanej 31 lipca 1941 r. instrukcji (podobno przeformułowanej instrukcji samego Hitlera), zlecającej „wszelkie niezbędne przygotowania do globalnego rozwiązania kwestii żydowskiej na europejskim obszarze wpływów niemieckich".

Wydawałoby się, że oprócz tej przyprawiającej o grozę, ale jednocześnie bardzo zwięzłej i enigmatycznej notatki nie istnieją żadne dokumenty ani zeznania świadków obciążające samego Hermanna Göringa. Dlaczego więc jego młodszy brat Albert pomógł aż 92 osobom pochodzenia żydowskiego uciec z Niemiec? Czyżby drobny przedsiębiorca lepiej od marszałka Rzeszy wiedział, jaki czeka ich los? Tezę Irvinga podważa jeszcze jeden istotny fakt. 20 stycznia 1942 r. w czasie „narady połączonej ze śniadaniem" w berlińskiej willi przy Großer Wannsee 56/58 obecny był podlegający Göringowi Erich Neumann z Urzędu Pełnomocnika ds. Planu Czteroletniego, którego zadaniem było poinformowanie swojego szefa o ustaleniach konferencji.

Jeżeli próby wybielenia Göringa wynikają jedynie z braku jednoznacznych dowodów, to już próba oczyszczenia z winy Adolfa Hitlera jest ordynarnym kłamstwem. Były oficer SS Karl Wolff twierdził ku uciesze Irvinga, że przed końcem listopada 1943 r. Hitler nic nie wiedział o eksterminacji Żydów. Jest to niezgodne z niepodważalnym faktem natury ustrojowej, że cokolwiek ważnego działo się w III Rzeszy, nie mogło się wydarzyć bez wiedzy Hitlera. Tak złożona, wręcz gigantyczna operacja przemysłowej zagłady 11 mln ludzi w okupowanej przez Niemców Europie wymagała zaangażowania ogromnej logistyki i tysięcy organizatorów. Bez polecenia Führera, obojętnie – ustnego czy pisemnego, nigdy nie mogłaby zostać rozpoczęta.

Warto też pamiętać, że wiele stale powtarzanych przez Hitlera poglądów nabierało w oczach wykonawców charakteru „instrukcji wodza". W 1979 r. Wilhelm Hoettl, były SS-Sturmbannführer i zastępca szefa Departamentu VI Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA), pytany o rolę wodza w ludobójstwie, oświadczył: „Tej gigantycznej akcji nie dokonał ani Heydrich, ani Himmler, ani Kaltenbrunner, lecz jedynie Hitler". Sam Ernst Kaltenbrunner, szef RSHA w latach 1943–1945, powtarzał w Norymberdze, żeby już dłużej nie rozmawiać o kwestii odpowiedzialności za Holokaust, ponieważ był to rozkaz samego Führera.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: p.lepkowski@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA