fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Kancelaria Premiera kupuje flagi po tweecie Morawieckiego

Fotorzepa, Danuta Matloch
Kancelaria Premiera zrobiła przetarg w trybie przyspieszonym po wpisie szefa rządu w mediach społecznościowych.

31 tys. zestawów składających się z flagi narodowej, pinu (przypinki) w kształcie godła, koperty zawierającej skan listu prezesa Rady Ministrów zapakowanych w eleganckie opakowanie z biało-czerwoną wstążką zamówiła Kancelaria Premiera z okazji tegorocznego 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Przetarg miał specjalny tryb przyspieszony, który pozwala wybrać oferenta do 15 dni. Skąd ten pośpiech?

Przetarg w trybie przyspieszonym musi zawierać zgodnie z prawem zamówień publicznych pisemne uzasadnienie pilnej potrzeby udzielenia zamówienia i skrócenia ustawowego terminu składania ofert, a adnotacja musi się znaleźć w ogłoszeniu zamówienia i protokole z postępowania. Jak czytamy w uzasadnieniu do tego przetargu: „w związku z obchodami 100. rocznicy odzyskania niepodległości Rzeczpospolitej Polskiej, a także wystąpieniu PRM (prezesa Rady Ministrów – przyp. aut.) podczas uroczystości Dnia Flagi w Stalowej Woli, a także wpisie PRM na Twitterze, aby do końca roku obchodów jubileuszowego roku na budynkach administracji i domach wywieszono flagi narodowe, podjęto decyzję o zakupie flag".

Jak wyjaśnia dalej Kancelaria Premiera, flagi mają być rozdawane także osobom zasłużonym lokalnym społecznościom, laureatom konkursów i Polonii, a pilność zamówienia wynika stąd, że „zestawy muszą trafić do odbiorców w przeddzień narodowego święta". Kancelaria w uzasadnieniu tłumaczy także, że „decyzja o przyznaniu rezerwy na zakup zapadła bardzo późno". Kancelaria oszacowała wartość zamówienia na blisko 1,5 mln zł.

Faktycznie 2 maja na Twitterze premier Morawiecki napisał: „od dzisiaj, czyli Dnia Flagi RP, na wszystkich urzędach w Polsce będzie powiewać #BiałoCzerwonaPL, aby pokazać naszą radość z 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Ale oprócz urzędów, jeśli tylko możemy, wywieśmy flagę na naszych mieszkaniach i domach. Ja już to zrobiłem". Premier Morawiecki dołączył też zdjęcie flag wywieszonych z okna swojego mieszkania. Podczas wizyty w Stalowej Woli premier Morawiecki rozdawał flagi m.in. strażakom i policjantom. Szkopuł w tym, że premier Morawiecki już 14 kwietnia podczas konwencji Zjednoczonej Prawicy powiedział o tym, że nałożył obowiązek wywieszenia flag na budynkach administracji publicznej do końca roku, tłumacząc, że barwy narodowe „jednoczą Polaków wokół dobra".

Przetarg został ogłoszony 30 maja, zakończył się 13 czerwca. Na początku lipca wybrano najkorzystniejszą (najtańszą) ofertę firmy z Warszawy (w przetargu uczestniczyły jeszcze trzy firmy, ale ich oferty były dużo droższe). Flagi kosztowały ponad 1 mln 100 tys. zł.

Nie tylko terminy przetargu przyspieszonego były mordercze, ale także sama realizacja zamówienia. Wykonawca musiał dostarczyć pierwszą partię 5 tys. sztuk do 35 dni po podpisaniu umowy, kolejne 15 tys. do 45 dni i 11 tys. do 60 dni po podpisaniu umowy. Firma, którą wybrała Kancelaria Premiera, chwali się na stronie, że od kilkunastu lat zajmuje się importem wszystkich gadżetów reklamowych z Dalekiego Wschodu (Chiny, Pakistan, Bangladesz).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA