Reklama

Wicerzecznik PiS: Na poziomie politycznym sprawa Piebiaka jest już zamknięta

- Jeśli materiały opisane we wczorajszym artykule są prawdziwe, to do czegoś takiego nigdy nie powinno dojść. To wymaga najgłębszego potępienia. Stąd tak szybka decyzja ministra Ziobry i Piebiaka - tłumaczył wicerzecznik PiS Radosław Fogiel, komentując wtorkową dymisję wiceministra sprawiedliwości. Zaznaczył, że rezygnacja Piebiaka oznacza, iż "na poziomie politycznym sprawa jest już zamknięta".

Aktualizacja: 21.08.2019 06:15 Publikacja: 20.08.2019 22:12

Wicerzecznik PiS: Na poziomie politycznym sprawa Piebiaka jest już zamknięta

Foto: rp.pl

qm

 Po ujawnieniu, że wiceminister sprawiedliwości uczestniczył w akcji dyskredytowania sędziów, podał się on do dymisji. Jak twierdzą autorzy publikacji Onetu, wiceminister Łukasz Piebiak aranżował i kontrolował akcję, która miała skompromitować Krystiana Markiewicza, szefa Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia i kilkunastu innych sędziów. Piebiak rezygnuje, ale zapowiada pozew przeciw Onetowi, by walczyć o dobre imię.

Dowiedz się więcej: Łukasz Piebiak rezygnuje ze stanowiska wiceministra

- Minister Ziobro poprosił o dymisję ministra Piebiaka, ona została złożona. Premier zapowiedział, że ją przyjmie. To jest właściwa reakcja - ocenił wieczorem w Polsat News Radosław Fogiel, zastępca rzecznika Prawa i Sprawiedliwości. Dodał, że "prokuratura wszczęła postępowanie w tej sprawie". - Minister Piebiak zapowiedział wystąpienie na drogę sądową. Teraz, jako osoba prywatna, będzie mógł składać wyjaśnienia w prokuraturze i dochodzić swojego dobrego imienia w sądzie - stwierdził.

- Jeśli materiały opisane we wczorajszym artykule są prawdziwe, to do czegoś takiego nigdy nie powinno dojść. To wymaga najgłębszego potępienia. Stąd tak szybka decyzja ministra Ziobry i Piebiaka. Na poziomie politycznym sprawa jest już zamknięta. Teraz będą się tym zajmować prokuratura, sąd - komentował Fogiel.

- Domniemywam, że samorząd sędziowski będzie w tej sprawie prowadził postępowanie dyscyplinarne - dodał wicerzecznik PiS w odpowiedzi na zwrócenie uwagi, że Piebiak wciąż pozostaje sędzią.

Reklama
Reklama

W poniedziałek Onet poinformował, że urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości udostępniali wrażliwe informacje z życia co najmniej 20 sędziów. Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak aranżował i kontrolował akcję, która miała skompromitować szefa Stowarzyszenia "Iustitia".

Aby zdyskredytować prof. Krystiana Markiewicza, szefa "Iustitii", wykorzystano pogłoski i plotki na temat jego życia intymnego. Dokument w sprawie sędziego przekazała wiceministrowi sprawiedliwości kobieta o imieniu Emilia w czerwcu 2018 roku. Kobieta współpracowała z wiceministrem Łukaszem Piebiakiem. Za jego zgodą anonimowo wysyłała do mediów kompromitujące materiały - ustalił Onet.

- To jest absolutnie zatrważające, że został zbudowany system w państwie, w Ministerstwie Sprawiedliwości, który zmierza do tego, żeby niszczyć konkretnych ludzi, którzy chcą walczyć o praworządność i sprawiedliwość - mówił o całej sprawie prof. Markiewicz.

Kobieta miała dać pracownikom resortu dostęp do swojego konta na Twitterze, by można było skopiować historię jej wpisów, także tych wykasowanych. Prywatnie Emilia jest związana z jednym z pracowników Krajowej Rady Sądownictwa, sędzią, który wcześniej pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Dowody świadczą o tym, że kobieta była w bezpośrednim kontakcie z ministrem Piebiakiem. Za pośrednictwem komunikatorów internetowych ustalała sposoby kompromitowania sędziów w mediach społecznościowych oraz w mediach prorządowych. Plan ten zaakceptował wiceminister.

"Dziękuję bardzo. Teraz trzeba wypocząć by dalej walczyć o dobrą zmianę. O podwyżce się pomyśli" - pisał w jednej z wiadomości wiceminister Piebiak.

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Kto zostanie nowym szefem Polski 2050? Stawka większa niż kierowanie partią
Polityka
Nie udało się ze Ślązakami, uda z Grekami? Państwo może uznać kolejną mniejszość narodową
Polityka
Czego będzie dotyczyć delikatne spotkanie w cztery oczy Donalda Tuska z Karolem Nawrockim
Polityka
„Rzecz w tym”: Donald Tusk wściekły na własną reformę. Kto wysadził PIP w powietrze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama