Mateusz Morawiecki w rozmowie z TVN24 powiedział, że nowe propozycje programowe jego partii są możliwe dzięki programom uszczelniającym podatki. Szef rządu powiedział, że widzi w tym spory potencjał.
- Zawieszając wysoko poprzeczkę, jednocześnie mamy świadomość, że musimy te oszczędności przeprowadzić - powiedział premier.
Czytaj także: Morawiecki: Chcemy dać Polakom święty spokój i dostatnie życie
Szef rządu mówił również o sytuacji nauczycieli, którzy planują protestować w sprawie podwyżek. - W 2017 roku pierwsze podwyżki dla nauczycieli, w 2018 kolejne podwyżki i w 2019 roku dwie pule podwyżek. Łączny wzrost w tych latach za ostatnie 18 miesięcy to będzie ponad 16%. To jest wzrost, który jest dużo wyższy niż w całej gospodarce - skomentował.
- Chcę podkreślić, że wynagrodzenia nauczycieli są niewystarczające i to mogę obiecać, że tak długo, jak my będziemy, to chcemy rok po roku zwiększać wynagrodzenia nauczycieli - dodał.
- Chciałbym, żeby już w przyszłym roku wynagrodzenie nauczyciela dyplomowanego łącznie wynosiło 6000 brutto ze wszystkimi dodatkami. Mam nadzieję, że gdy przedstawimy nasze plany i to, co realizujemy, to większość nauczycieli zrezygnuje ze strajków, zwłaszcza w czasie egzaminów. Postaramy się ten problem rozwiązać - mówił Morawiecki.
Jedno z pytań dotyczyło sytuacji właścicieli małych sklepów. - Niestety w Polsce ta ewolucja gospodarcza w czasach III Rzeczpospolitej sprawiła, że sklepy wielkopowierzchniowe zdominowały Polskę. Chcieliśmy dać szansę małym sklepom. Pierwsze dane mówią, że nie do końca tak się stało - skomentował premier.
Morawiecki mówił również, gdzie widzi Polskę za 10 lat. - Widzę Polskę w G20, widzę Polskę, która ma ogromne szanse do odegrania kluczowej roli w Unii Europejskie - odpowiedział.