Rząd PiS

Sejm: Dlaczego wszedł kard. Nycz, a dlaczego Ochojska - nie

Fotorzepa, Michał Kolanko
Odwiedziny takich osób jak Pani Wanda Traczyk-Stawska czy Janina Ochojska, pomimo niekwestionowanych przez nas dobrych intencji tych osób oraz ich niewątpliwych zasług życiowych, nie przyczyniają się do zakończenia sporu - wyjaśnia w oświadczeniu Kancelaria Sejmu.

Kancelaria Sejmu wydała oświadczenie, w którym tłumaczy, dlaczego protestujących niepełnosprawnych mógł odwiedzić kard. Nycz, a dlaczego było to niewskazane w przypadku szefowej PAN Janiny Ochojskiej lub Wandy Traczyk-Stawskie, uczestniczki Powstania Warszawskiego.

I Ochojska, i Traczyk-Stawska nie zostały wpuszczone do Sejmu, mimo co najmniej dwukrotnych prób.

Protest w Sejmie trwa od 30 dni. W tym czasie protestujących niepełnosprawnych odwiedzili minister pracy Elżbieta Rafalska - kilkakrotnie, premier Morawiecki, prezydent Duda, kardynał Nycz.

Protestujący domagali się zrównania renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS oraz przyznania niepełnosprawnym, którzy nie są w stanie sami funkcjonować, "dodatku na życie" w wysokości 500 zł.

Pierwszy postulat został spełniony, natomiast drugiego rząd spełnić nie chce, twierdząc, że przyznanie takiego zasiłku niesprawiedliwie różnicowałoby niepełnosprawnych, a prócz tego takie świadczenie byłoby zbyt obciążające dla budżetu. Zamiast tego dodatku rząd PiS zaproponował równowartość żądanego świadczenia w usługach i dostępie do świadczeń  zdrowotnych.

Protestujący tę ofertę odrzucili, tłumacząc, że część świadczeń zawartych  w ofercie niepełnosprawni mają zagwarantowane wcześniejszymi ustawami, a prócz tego każdy z nich ma indywidualne potrzeby, których tego typy uregulowaniami zaspokoić nie można.

Protest niepełnosprawnych spowodował, że marszałek Sejmu Marek Kuchciński 25 kwietnia wprowadził zakaz wydawania jednorazowych przepustek do parlamentu. Przywilej wejścia do Sejmu mają tylko dziennikarze ze stałą przepustką.

Dziś Kuchciński zakazał opuszczania Sejmu dwóm niepełnosprawnym, którzy wyjechali wczoraj z budynku na wózkach, by spotkać się z Janiną Ochojską, której wejść zabroniono.

Ponieważ niewpuszczenie i Janiny Ochojskiej, i Wandy Traczyk-Stawskiej wywołało oburzenie wielu środowisk, Kancelaria Sejmu opublikowała oświadczenie, które przytaczamy w całości. To reakcja na artykuł "Gazety Wyborczej", która opisała zajście.

Wizyta Pani Janiny Ochojskiej pod Sejmem

Informacja o szczególnych zasadach wstępu na teren kompleksu sejmowego - zgodnie z wyjątkowymi okolicznościami (trwającym od miesiąca protestem) - jest powszechnie znana. Była też ona wiadoma Pani Janinie Ochojskiej, co sama przyznawała. Przyjście pod Sejm nie było zatem próbą wejścia na jego teren, a spotkaniem z mediami w celu przekazania wsparcia dla osób protestujących - cel ten został w całości zrealizowany.

Rola Kancelarii Sejmu i wpływ na przebieg protestu

Wyjaśnienie musi być poprzedzone bardzo wyraźnym zakreśleniem spraw podstawowych. Kancelaria Sejmu, Centrum Informacyjne Sejmu i Straż Marszałkowska nie są stroną prowadzonego od miesiąca dialogu na temat rzeczywistych potrzeb osób niepełnosprawnych i budżetowych oraz prawnych możliwości ich zaspokojenia, także w kontekście potrzeb innych grup społecznych, choćby seniorów. Jako instytucja, staliśmy się - w wyniku działań grupy posłów, którzy zgłosili osoby protestujące jako swoich gości - niefortunnym gospodarzem protestu. Staramy się postępować w tej złożonej sytuacji z maksymalną empatią i wstrzemięźliwością, wyznając zasadę, że skuteczna merytoryczna rozmowa o rozwiązywaniu poważnych problemów społecznych powinna być wolna od wikłania jej w bieżącą rywalizację polityczną toczoną w aurze medialnego spektaklu.

Dlaczego odwiedzających mógł odwiedzić ks. Kard. Kazimierz Nycz, a nie mogła Pani Janina Ochojska lub Pani Wanda Traczyk-Stawska?

Kancelaria Sejmu stara się w pierwszej kolejności wspierać wszystkie działania, które mogą doprowadzić do koncyliacyjnego zakończenia rozmów, w wyniku których osoby protestujące przyjmą zaproponowane i już uchwalone przez Parlament rozwiązania jako istotnie poprawiające ich sytuację. Przypominamy, że protestujących odwiedziły w pierwszej kolejności osoby decyzyjne – Prezes Rady Ministrów i Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Obecny był także Prezydent RP, będący także przedstawicielem władzy wykonawczej. Kancelaria Sejmu umożliwiła też wizytę innym uczestnikom życia publicznego, które zechciały wziąć udział w swoistych mediacjach. Do grona tych osób można zaliczyć nie tylko Rzecznika Praw Obywatelskich i przewodniczącego „Solidarności”, ale także Pierwszą Damę i ks. kard. Kazimierza Nycza.


Odwiedziny takich osób jak Pani Wanda Traczyk-Stawska czy Janina Ochojska, pomimo niekwestionowanych przez nas dobrych intencji tych osób oraz ich niewątpliwych zasług życiowych, nie przyczyniają się do zakończenia sporu. Z tych samych względów Kancelaria Sejmu jest równie wstrzemięźliwa w wydawaniu decyzji umożliwiających wstęp osobom, które chciałyby w bezpośredniej konfrontacji poddać publicznej analizie postulaty protestujących i ich zasadność, deklarowaną apolityczność protestu.

Szczyt Zgromadzenia Parlamentarnego NATO a protest niepełnosprawnych w Sejmie

Kancelaria Sejmu jest urzędem doświadczonym w organizacji wielu przedsięwzięć o charakterze międzynarodowym. Szczyt ZP NATO jest wyzwaniem logistycznym samym w sobie. Obecność osób protestujących w Sejmie wymaga rzecz jasna pewnej modyfikacji pierwotnie poczynionych założeń, jednak bez szkody dla celów Szczytu i bez uszczerbku dla osób protestujących. Stanowczo dementujemy plotki o rozważanych jakoby przez Kancelarię Sejmu pomysłach przenoszenia protestujących czy też wykorzystywania jako pretekstów do utrudnienia ich sytuacji względów bezpieczeństwa lub fałszywych alarmów przeciwpożarowych.

Warunki, w jakich przebywają osoby protestujące w Sejmie

Budynek Sejmu jest gmachem zabytkowym, a jego ogólnodostępne przestrzenie, w tym hol, w którym są osoby protestujące, nie są przystosowane do całodobowego, wielotygodniowego pobytu. Jest to wiedza powszechna, niewymagająca empirycznego sprawdzania. Pomimo tego właśnie ta przestrzeń, hol główny gmachu Sejmu, w bezpośredniej bliskości stanowisk dziennikarskich, zostało wybrane na miejsce protestu. Niedogodności z tym związane to jednak wynik świadomej decyzji osób protestujących, a nie złej woli Kancelarii Sejmu.

Źródło: sejm.gov.pl

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL