fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Chwilowa poprawa czy trwały powrót do normalności

Adobe Stock
W lipcu zatrudnienie w przedsiębiorstwach wzrosło o 66 tys. w porównaniu z czerwcem. To zaskakująco dobry wynik. Pytanie czy utrzyma się także jesienią?

Na rynku pracy w lipcu widać było wyraźną poprawę – pokazały środowe dane GUS. Co prawda zatrudnienie było wciąż mniejsze niż rok wcześniej – o 2,3 proc., ale w czerwcu spadek wynosił aż 3,3 proc. Takie wyniki pozytywnie zaskoczyły ekonomistów, którzy w ankiecie „Parkietu" spodziewali się spadku średnio o 3,1 proc.

W porównaniu z czerwcem liczba etatów w przedsiębiorstwach zwiększyła się zaś o 1,1 proc., czyli 66,2 tys. To przede wszystkim efekt powrotu pracowników z zasiłków opiekuńczych oraz zwiększania wymiaru etatów, które wcześniej firmy zmniejszały w reakcji na lockdown. Ale firmy przyjmowały też nowych pracowników – zauważa GUS.

Płace w górę, ale powoli

Również polityka płacowa pracodawców (w firmach zatrudniających dziesięć osób i więcej) okazała się mniej rygorystyczna niż oczekiwali ekonomiści. Prognozy mówiły o wzroście średniego wynagrodzenia o 2,9 proc. rok do roku, a rzeczywiście było to 3,8 proc. – Spodziewaliśmy się wstrzymywania wypłat premii oraz nagród, ale zgodnie z komunikatem GUS część przedsiębiorstw powróciła do ich wypłacania – komentuje Karol Pogorzelski, ekonomista ING Banku Śląskiego. – Wynik podbiło także wygasanie porozumień o zmniejszeniu płac na czas pandemii, zawieranych często na trzy miesiące od kwietnia do czerwca – wyjaśnia. Inna sprawa, że przy 3-procentowej inflacji, realnie płace pozostają niemal w stagnacji.

W sumie ekonomiści oceniają, że rynek pracy wychodzi z najgorszej fazy kryzysu. Pytanie jednak, czy to sygnały stabilizacji, czy zapowiedź trwałego trendu odbudowy po pandemii? Tu prostej odpowiedzi nie ma. – Badania ankietowe przedsiębiorstw prowadzone przez Polski Instytut Ekonomiczny oraz Polski Fundusz Rozwoju sugerują kontynuację odbicia – ocenia Jakub Sawulski z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Przybywa choćby firm planujących zwiększyć zatrudnianie – obecnie takie deklaracje składa 13 proc. badanych przez PIE. Na początku kwietnia było ich raptem 2 proc. Za to ubywa planujących redukcję – obecnie to 6 proc. wobec 28 proc. sprzed kilku miesięcy.

Z kolei w najnowszym badaniu The Adecco Group, przeprowadzonym w lipcu tego roku, aż 42 proc. pracodawców zapowiedziało zatrudnienia w najbliższych trzech miesiącach. O planach zwiększenia liczby pracowników w okresie od sierpnia do października mówi większość firm usługowych – w tym centra coraz bardziej zaawansowanych procesów dla biznesu czy pracodawcy z branży nieruchomości, budownictwa i logistyki. Z drugiej strony 4 proc. pracodawców zapowiada konieczność redukcji etatów. To m.in. branża motoryzacyjna, sprzedaż detaliczna i przemysł.

Jeszcze nie normalność

Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP, uważa jednak, że mimo wszystko trudno o duży optymizm. Sytuacja nie wróciła bowiem jeszcze do stanu sprzed pandemii – liczba etatów w lipcu była o 194 tys. niższa niż w lutym, a co do zasady rynek pracy reaguje na kryzysy z dużym opóźnieniem.

– Sektor przedsiębiorstw to ok. 6,2 mln zatrudnionych z 16 milionów wszystkich pracujących w Polsce. Nie znamy więc pełnego obrazu rynku pracy i skali zwolnień w gospodarce – zaznacza Dudek. I dodaje, że w wielu branżach szczególnie dotkniętych pandemią może dojść do dalszych redukcji kadr. Poza tym przed nami druga fala epidemii i duża niepewność co do odbudowy gospodarki, co może zmusić firmy do restrukturyzacji zatrudnienia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA