fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Bezrobocie nie rośnie, ale to nie koniec problemów na rynku pracy

Fotorzepa, Robert Gardziński
Liczba osób bez pracy przestała rosnąć. Ale zawirowania związane z zatrudnieniem, wywołane przez pandemię Covid-19, wciąż są przed nami.

Skala bezrobocia w Polsce nadal jest dwukrotnie większa niż przed wybuchem pandemii koronawirusa, ale w ostatnich dwóch miesiącach już nie rosła. Rosnąć – a raczej wracać do normalności – zaczęły za to wynagrodzenia. Takie są wyniki drugiej edycji badania Diagnoza.plus. To szeroko zakrojone ankietowe badanie rynku pracy, przeprowadzone przez grupę badaczy z Wydziału Zarządzania UW, think tanków CASE, GRAPE, IBS i CenEA oraz firmy doradczej EY.

Płace wracają do normy

Według Diagnozy.plus stopa bezrobocia pod koniec czerwca wynosiła 5,4 proc. Dwa miesiące wcześniej, gdy badanie zostało zrealizowane po raz pierwszy, wynosiła 5,8 proc. Ze względu na błędy pomiaru autorzy badania nie mówią o spadku stopy bezrobocia. – Mimo to nasze badania przynoszą dobre wieści. Nie dają przesłanek, aby sądzić, że sytuacja na rynku pracy nadal się pogarsza – tłumaczy „Rzeczpospolitej" prof. Joanna Tyrowicz, ekonomistka z WZ UW i GRAPE, jedna z autorek raportu, który zostanie opublikowany w środę.

Czytaj także: Niemiecki gigant kurierski na fali wirusa. Zatrudni ponad 10 tys. osób

To o tyle ważne, że stopa bezrobocia rejestrowanego – bazująca na liczbie osób rejestrujących się jako bezrobotne w urzędach pracy – na pierwszy rzut oka maluje bardziej pesymistyczny obraz koniunktury na rynku pracy. W czerwcu, jak oceniają przeciętnie ekonomiści ankietowani przez „Parkiet", wskaźnik ten sięgnął 6,2 proc., w porównaniu z 6 proc. w maju i 5,3 proc. w czerwcu ub.r. A na tym jego wzrost niemal na pewno się nie skończy. Uczestnicy konkursu prognostycznego „Parkietu" i „Rzeczpospolitej" pod koniec czerwca przeciętnie oceniali, że ten rok stopa bezrobocia rejestrowanego zakończy na poziomie 8 proc.

W świetle Diagnozy.plus ten wzrost bezrobocia będzie pozorny. Będzie to raczej wynik tego, że zwiększy się odsetek osób bezrobotnych, które zarejestrują się w urzędach pracy. To zjawisko już zresztą widać. W kwietniu zarejestrowanych było tylko 12 proc. bezrobotnych, w czerwcu zaś już 19 proc. Rozpoczął się więc powolny powrót do normalności, bo zwykle – przed pandemią – w urzędach figurowała połowa bezrobotnych.

O tym, że koniunktura na rynku pracy wyznaczyła dno, świadczą też zmiany dochodów z pracy. Według Diagnozy.plus pod koniec czerwca 26,2 proc. gospodarstw domowych otrzymywało niższe wynagrodzenie w porównaniu ze scenariuszem bez pandemii. W kwietniu ten odsetek wynosił 35,7 proc. Jednocześnie 12,9 proc. gospodarstw domowych osiąga wyższe dochody, podczas gdy dwa miesiące temu odsetek ten wynosił niespełna 10 proc.

Szukanie równowagi

Do podobnych wniosków prowadzą badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego i Polskiego Funduszu Rozwoju wśród firm i ich pracowników. Wynika z nich, że zmniejszenie liczby pracowników planuje obecnie 5 proc. przedsiębiorstw, mniej więcej tyle samo, ile w ostatnich dwóch miesiącach. W kwietniu jednak ten odsetek stale przekraczał 10 proc., dochodząc nawet do 28 proc. Jednocześnie odsetek firm, które zamierzają zwiększyć zatrudnienie, wynosi dziś 9 proc., w porównaniu z 13–14 proc. w poprzednich dwóch edycjach badania i zaledwie 2–4 proc. w najostrzejszej fazie epidemii w Polsce. W te zamiary najwyraźniej wierzą pracownicy. Obecnie tylko 12 proc. z nich uważa utratę pracy w najbliższych trzech miesiącach za prawdopodobną, w porównaniu z 16 proc. na początku miesiąca.

Wszystko to nie oznacza, że koniunktura na rynku pracy wkrótce wróci do przedpandemicznej normalności. Autorzy Diagnozy.plus szacują, że wywołane przez Covid-19 spowolnienie gospodarcze na świecie stanowi zagrożenie dla około 1,7 mln miejsc pracy w Polsce. Jak dotąd, zniknęło około 0,5 mln. – Nie twierdzę, że jeszcze 1,2 mln osób straci pracę. Część z nich przejdzie szybciej, niż zamierzali, na emeryturę, inni zmienią pracę – ocenia prof. Tyrowicz. Jak podkreśla, tarcze antykryzysowe oraz finansowa nie mogą zamrozić rynku pracy w formie sprzed kryzysu. – Ich głównym pozytywnym skutkiem będzie to, że ograniczą paniczne reakcje menedżerów, nadmierne zwolnienia wywołane niepewnością. Rząd nie jest jednak w stanie podtrzymać zatrudnienia w firmach, które będą długotrwale borykały się z mniejszym popytem – podkreśla.

Rynek pracy czekają więc duże zmiany, a w tym kontekście niepokoić mogą widoczne w Diagnozie.plus postawy w odniesieniu do poszukiwania zatrudnienia. „Pomimo bezprecedensowego charakteru pandemii niewiele zmieniło się w sposobach poszukiwania pracy" – zauważają autorzy badania.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA