To wynika z najnowszych danych GUS na temat zatrudnienia i wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw, czyli w firmach, w których pracuje od dziesięciu osób bez mniejszych (bez administracji i sektora finansowego). Dane o tej części rynku pracy GUS podaje co miesiąc. Z najnowszego Biuletynu Statystycznego za kwiecień wynika, że zatrudnienie zmniejszyło się w ciągu roku o 61 tys. etatów, o 24 tys. od końca grudnia i o trzy tysiące w ciągu miesiąca. Oznacza to, że w ciągu roku zatrudnienie zmniejszyło się o nieznacznie mniej niż 1 proc.
Zmiany w ciągu roku w zatrudnieniu
Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2026 r. wyniosło 6386,4 tys. GUS podaje informacje o zatrudnieniu w przeliczeniu na pełne etaty, a nie osoby. Może więc się zdarzyć tak, że dane dotyczące likwidowanych etatów nie odzwierciedlają dokładnie liczby zwolnionych lub zatrudnionych osób, bo ktoś może pracować na pół etatu czy inną jego część. Jednak w Polsce przeważa praca na cały etat, zwykle więc informacje o zmianie liczby etatów utożsamia się z „ruchem” zawodowym wśród ludzi.
Na ponad 40 działów gospodarki, które analizuje GUS, zatrudnienie zmniejszyło się w ciągu roku w prawie połowie, a w ośmiu wzrosło. Spadki są jednak wyraźniejsze niż wzrosty. W ciągu roku zatrudnienie najbardziej spadło (o 8 tys.) w firmach motoryzacyjnych oraz produkujących wyroby z gumy i tworzyw sztucznych, a także o 6 tys. w handlu hurtowym oraz w górnictwie. Z tym że w handlu hurtowym po zmianach pracowało 493 tys. osób, a w górnictwie – 111 tys.
W administrowaniu i działalności wspierającej (376 tys. pracowników pod koniec kwietnia) zatrudnienie w ciągu roku zmniejszyło się o 5 tys. osób, ale w tym roku już o 11 tys. W tej branży wyraźnie wzrosło późną jesienią, by systematycznie zacząć się zmniejszać od stycznia. Od dłuższego czasu zmniejsza się też zatrudnienie w branży odzieżowej, w której spadek o 4 tys. w ciągu roku ( w tym o 3 tys. od grudnia) oznacza ponad 10 proc. ubytku.
O 5 tys. wzrosło zatrudnienie (przy stanie 143 tys. etatów pod koniec kwietnia) w firmach wodociągowych oraz gospodarujących odpadami i ściekami.
Podwyżki: od 170 zł do prawie 1 tys. zł
Przy przeciętnej płacy ponad 9,5 tys. zł brutto wynagrodzenie mieści się od blisko 16 tys. zł w IT i firmach telekomunikacyjnych, 13,7 tys. zł w przedsiębiorstwach zaopatrujących w energię elektryczną, gaz i parę wodną, do 7 tys. zł w branży meblarskiej, 6,8 tys. zł w turystyce i gastronomii, 6,2 tys. zł w firmach meblarskich. Dane miesięczne GUS pokazują, jak w wielu firmach i branżach poważną część płac stanowią premie i dodatki kwartalne.
Przy średniej różnicy płac w sektorze przedsiębiorstw o 485 zł przez rok, w ciągu miesiąca wynagrodzenia „zmniejszyły się” o ponad 120 zł, a od grudnia o prawie 53 zł. W grudniu, styczniu i w marcu więcej firm wypłaciło nagrody i premie niż w kwietniu.
Siła nabywcza wynagrodzeń zwiększyła się w skali roku o nieco ponad 2 proc. – to dwa razy mniej niż rok wcześniej.
W kwietniu przeciętne nominalne wynagrodzenia w większości sekcji sektora przedsiębiorstw były wyższe niż przed rokiem, poza górnictwem, farmacją i producentami napojów. W przypadku działów, w których zarabia się przeciętnie ponad 10 tys. brutto oznacza to 800–700 zł więcej niż rok temu (IT, media elektroniczne i firmy telekomunikacyjne – ponad 880 zł, handel hurtowy – 710 zł, branża tytoniowa – 834 zł). Zaś w przypadku branż, w których zarobki są niższe, spadek jest nie większy niż 250 zł (232 zł – meblarstwo, 170 zł – branża spożywcza).