fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Większy optymizm w planach rekrutacyjnych firm

Adobe Stock
Wiosna powinna sprzyjać pracownikom. Największy wpływ na poprawę ich sytuacji będą mieli duzi i średni pracodawcy. To oni najczęściej planują wzrost zatrudnienia w II kwartale.

Prawie co piąta firma zatrudniająca powyżej 250 pracowników ma w planach na najbliższe miesiące wzrost zatrudnienia. Ta grupa optymistów jest wśród dużych przedsiębiorstw prawie dwukrotnie większa niż wśród ogółu pracodawców – wynika z udostępnionych „Rzeczpospolitej" najnowszych danych kwartalnego barometru agencji zatrudnienia ManpowerGroup, które zostaną ogłoszone we wtorek. Według jej badania obejmującego reprezentatywną grupę 557 przedsiębiorstw II kwartał powinien przynieść istotną poprawę koniunktury na rynku pracy.

Czytaj także: UE zamroziła rynek pracy

Nie dość, że mniejsze powinno być ryzyko utraty pracy (tylko 3 proc. firm – najmniej od wiosny 2020 r. – planuje zwolnienia), to wzrosną szanse na zdobycie nowego zajęcia. Łącznie co dziesiąty z ankietowanych pracodawców przymierza się do zwiększania liczby pracowników w II kwartale. To najlepszy wynik od wiosny zeszłego roku, gdy w plany firm uderzył pierwszy lockdown.

Budownictwo na czele

Iwona Janas, dyrektor generalna ManpowerGroup w Polsce, zwraca uwagę na pozytywny trend na rynku w postaci wzrostu prognoz zatrudnienia. Widać to zarówno w ujęciu kwartalnym, jak i rocznym.

– Pozytywna zmiana, jaką obserwujemy w wynikach naszego badania, to również rosnąca przewaga firm, które chcą zwiększać zatrudnienie, nad tymi, które planują redukcje etatów. Mamy też relatywnie niski odsetek przedsiębiorstw, które nie znają swoich planów personalnych na najbliższe trzy miesiące, co może potwierdzać, że wiele polskich organizacji nauczyło się funkcjonować w pandemii, a skala niepewności i dynamiki zmian na rynku jest mniejsza niż wiosną i latem ubiegłego roku – ocenia szefowa ManpowerGroup w Polsce.

Również Monika Fedorczuk, ekspertka rynku pracy w Konfederacji Lewiatan, ocenia, że ten większy optymizm firm wynika z ich oswojenia się z działaniem w warunkach pandemii. Co prawda, część przedsiębiorstw – te, które działają w branżach albo wokół branż najmocniej uderzonych przez obostrzenia sanitarne – ma duże problemy, ale inne znalazły nowe sposoby na biznes w nowych warunkach, albo nawet skorzystały na pandemii.

Poprawie koniunktury na rynku pracy w II kwartale powinno sprzyjać ożywienie w pracach sezonowych, szczególnie w budownictwie. To właśnie ten sektor będzie liderem wiosennego ożywienia w rekrutacji – prawie co piąta firma budowlana zamierza w najbliższych tygodniach rekrutować nowych pracowników. Niewiele rzadziej takie plany deklarują firmy produkcyjne, wśród których co szósta chce teraz zwiększać zatrudnienie. Jak przypomina Marek Rozkrut, partner, główny ekonomista i szef Zespołu Analiz Ekonomicznych EY Polska, większość produkcji przemysłowej trafia na eksport, który okazuje się być głównym motorem wzrostu polskiej gospodarki.

Obok ożywiającego się po zimie budownictwa i korzystającego na wzroście eksportu przemysłu, większej liczby ofert można się też spodziewać w handlu detalicznym, szczególnie w e-commerce.

Głębsze podziały

Obok dużych firm aktywne w rekrutacji powinny być też średnie przedsiębiorstwa (11 proc.). To one będą też zapewniały największą stabilność zatrudnienia: tylko jedna na sto średnich firm planuje w najbliższych miesiącach ograniczenie liczby pracowników. To dwa razy mniej niż ogół badanych.

Najgorzej wygląda sytuacja w mikrofirmach, które częściej planują zwolnienia (4 proc.) niż wzrost zatrudnienia (2 proc.). Mikrofirmy stanowią dużą część pracodawców w branży restauracyjno-hotelarskiej, która jako jedyna ma ujemną prognozę netto zatrudniania w II kwartale. To tam najczęściej (8 proc.) pracodawcy planują zwolnienia pracowników.

Jak zauważa Monika Fedorczuk, pandemia pogłębia zróżnicowanie przedsiębiorstw, a co za tym idzie – branżowy i regionalny podział rynku pracy. O ile niektórzy będą mogli korzystać z przywilejów tzw. rynku pracownika – czyli dużego wyboru ofert pracy, podwyżek i benefitów, to liczna grupa zatrudnionych będzie musiała się pogodzić z zamrożeniem płac, umowami terminowymi, a pracodawcę częściej będzie zmieniała z konieczności, a nie z wyboru. W tej grupie są m.in. pracownicy branży restauracyjno-hotelarskiej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA