Dziś Karol Nawrocki nie boi się zasypywać Polaków obietnicami, ale przyjdzie czas, kiedy ów naród, którego tak ochoczo chce być głosem, go z tego rozliczy. Może więc warto być nieco ostrożniejszym?
Upór godny lepszej sprawy, z którym PiS gra na antyukraińskiej czy wręcz ksenofobicznej nucie, to sytuacja, w której – cytując klasyka – partia Jarosława Kaczyńskiego „cnotę straci, a rubla nie zarobi”.