Europosłowie PiS i Konfederacji, wychodząc demonstracyjnie z sali obrad podczas wręczania Europejskich Orderów Zasługi m.in. Lechowi Wałęsie i Jerzemu Buzkowi, napluli sobie w twarz.
Słabością KO jest Polska niemetropolitalna, a teraz okazuje się, że partię zaskakują również potrzeby i aspiracje mieszkańców dużych miast. Ani PiS nie musi rozumieć ich lepiej, ani klocki domina nie muszą upaść od razu. Ale z Krakowa płynie przede wszystkim lekcja o tym, gdzie realnie może zajść zmiana.