Wypchnięcie frakcji Mateusza Morawieckiego z PiS rozpoczyna polityczne przetasowania, jakich polska prawica nie widziała od lat. Stawką są nie tylko wyborcy i dominacja po prawej stronie, ale również przyszłe koalicje, a nawet rola PSL i Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Po kilkumiesięcznej wojnie podjazdowej w końcu mamy jasność: PiS przestał istnieć w dotychczasowym kształcie, choć proces zatracania tożsamości ideowej partii trwał już od dłuższego czasu. Zdaje się bowiem, że Jarosław Kaczyński zdecydował się postawić na ludzi o mentalności zacietrzewionych publicystów kosztem centrowych reformatorów.