Donald Trump dokonał właśnie efektownej projekcji siły w strefie wpływów, którą uznał za domenę Stanów Zjednoczonych. Jeżeli takie działanie uznamy za nową regułę w stosunkach międzynarodowych to z perspektywy Warszawy widać na horyzoncie bardzo ciemne chmury.
Ameryka zaczęła bombardowania Caracas. Ruch MAGA kończy z izolacjonizmem. A Ukraina schodzi dla Białego Domu i Donalda Trumpa na dalszy plan.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas