Otwierając ponownie niemiecki front PiS liczy zapewne na sondażowe D-Day, bo ostatnie badania preferencji partyjnych nie pozwalają nikomu w tej partii spać spokojnie. W rzeczywistości może się skończyć jak w Dunkierce, odwrotem na z góry upatrzone pozycje, nie bez strat.
Aleksiej Nawalny był wrogiem numer jeden Kremla. Do dzisiaj rosyjska opozycja demokratyczna nie podniosła się po jego śmierci i nie znalazła nikogo, kto mógłby zachwiać reżimem Władimira Putina.