Polska potrzebuje więcej Dawidów Kacprzyków. Jeśli to dzięki nim uda nam się reformować państwo i to tak niewielkim kosztem, to trzeba ich pilnie szukać. Bo wygląda na to, że ich ujawnienia najbardziej boją się polscy politycy.
Zmiana nastawienia Donalda Trumpa do Wołodymyra Zełenskiego ma poważne konsekwencje dla Polski. Jeszcze niedawno Trump twierdził, że Ukrainiec „nie ma żadnych kart”, dziś go chwali i chce dać mu licencję na Patrioty. Warszawa musi z tego wyciągnąć wnioski.