Sławomir Cenckiewicz zarzeka się, że jest urzędnikiem. Na tym polega paradoks: gdyby nim w istocie był – przezroczystym, skorym do współpracy, prędzej utrzymałby się na stanowisku. Myślę też, że osobistym rozczarowaniem Cenckiewicza jest prezydent Donald Trump.
Jeśli najważniejszym politycznym efektem afery Zondacrypto będzie licytowanie się na to, kto jest bardziej winny całej sytuacji, to znaczy, że nasza klasa polityczna nie dorosła do swojej roli.