Rząd oskarżając w tak jednoznaczny sposób poprzedników w sprawie szczepionek przeciw COVID-19 sam sobie podstawia nogę. Może krótkoterminowo ugrać kilka wyborczych punktów, ale na pewno nie polepsza sobie strategii negocjacyjnej z amerykańskim gigantem farmaceutycznym. Bo pokazując, że doszło do „spartaczenia sprawy” – poniekąd przyznaje się do błędu.
Czy trzeba polecieć na Saharę, by iść wolniej, milczeć, nie mieć zasięgu? W Wielki Piątek zastanawiam się, gdzie znaleźć własną pustynię. A jeśli jest gdzieś zupełnie blisko?