To, że zostanie premierem, jest raczej niemożliwe. Przemysław Czarnek ma być PiS-owskim zderzakiem na czas kampanii wyborczej. Zbierać ciosy, doprowadzać do kolizji, być chorążym trzymającym sztandar prawicy. A chorążowie – jak pamiętamy z historii – zwykle w bitwach giną.
Lider PiS wybrał: Przemysław Czarnek, czyli przede wszystkim partia. Jarosław Kaczyński rezygnuje tym samym z jakichkolwiek starań o centrum. Kandydat prawicy na premiera może i pożartował z baby, chłopa i psiecka, ale nie miał żadnej propozycji dla klasy średniej i młodych Polaków.