Polscy politycy dużo mówią o wojskowej obecności USA w Polsce, ale robią w tej sprawie mniej niż można byłoby oczekiwać. Dotyczy to zarówno poprzedniego rządu, działającego pod skrzydłami Jarosława Kaczyńskiego, który na ustabilizowanie amerykańskiej obecności w Polsce miał osiem lat, jak i obecnie rządzącej ekipy Donalda Tuska.
Zastraszeni przywódcy Zachodu, przewodzący zastraszonym społeczeństwom, są skazani na los pożytecznych idiotów Rosji i na uleganie jej presji. Dlatego zamiast ratować ludzkie życie czy finansować naukę wydają miliardy na zakup uzbrojenia - pisze politolog prof. Marek Migalski.