fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

Niemcy: Nawalny został otruty

AFP
Opozycyjny polityk Aleksiej Nawalny przeżyje, ale całe miesiące nie będzie mógł się zajmować działalnością polityczną.

– Ochrona jest konieczna, ponieważ niemal z całą pewnością można stwierdzić, że było to otrucie – powiedział policjantom stojącym wokół berlińskiej kliniki Charite rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert.

Po raz pierwszy od czwartku, gdy Aleksiej Nawalny stracił przytomność na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy, oficjalny przedstawiciel europejskiego rządu wskazał truciznę jako przyczynę jego choroby. Taką diagnozę podają też lekarze z kliniki Charite.

– Podejrzenia, że Nawalny został otruty, są wzmacniane tym, że niestety w najnowszej historii Rosji było kilka takich podejrzanych przypadków – dodał Seibert.

Sam lider opozycji wcześniej podejrzewał, że próbowano go otruć w 2018 roku w areszcie śledczym. W tym samym czasie został otruty jego znajomy, działacz społeczny Piotr Wierziłow, którego leczono w tej samej berlińskiej klinice. Dwukrotnie też próbowano otruć opozycjonistę Władimira Kara-Murzę. W żadnym z tych przypadków policja nie wszczęła śledztw. W niedzielę zaś upłynął termin, w jakim rosyjska prokuratura mogłaby wszcząć sprawę o otrucie Nawalnego.

Oficjalny Kreml nie zabrał głosu po niemieckich oskarżeniach. Jedynie w sobotę, w rozmowie z szefem Rady Europejskiej Charlesem Michelem prezydent Władimir Putin powiedział, że opozycjonista „zachorował". Bronią się natomiast ze wszech sił lekarze ze szpitala w Omsku, gdzie Nawalny trafił wprost z samolotu.

– Dostaliśmy ostateczną odpowiedź z dwóch laboratoriów, że nie odnalazły one chemiczno-toksycznych produktów, które można by uznać za trucizny lub produkty powstałe w wyniku ich działania – zapewniał zastępca ordynatora miejscowego szpitala Anatolij Kliniczenko.

Przyznał jednak, że „diagnoza otrucie" była pierwsza, jaką postawił zespół karetki pogotowia, która zabrała polityka z samolotu, jak i lekarze samego szpitala. Z tego powodu Nawalnego umieszczono na oddziale toksykologicznym.

Sam ordynator zapewnił, że nikt nie wywierał na niego presji przy stawianiu diagnozy. Nie potrafił jednak wyjaśnić, kim byli ubrani po cywilnemu ludzie, którzy jeszcze w czwartek zajęli jego szpitalny gabinet. – Nie wiem, kto to był i czym się zajmowali – powiedział, wywołując falę zjadliwych komentarzy.

Założyciel fundacji Cinema for Peace która wywiozła Nawalnego z Rosji, Jaka Bizilj powiedział zaś, że Rosjanin „przeżyje otrucie, ale przez miesiące będzie niezdolny do działalności" publicznej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA