fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

Nawalny: Jestem w obozie koncentracyjnym

Kolonia karna IK-2 w Pokrowie
AFP
Skazany na 3,5 roku kolonii karnej Aleksiej Nawalny poinformował w mediach społecznościowych, że przewieziono go do "obozu koncentracyjnego". IK-2 w Pokrowie to obóz jeniecki, znany z trudnych warunków, w jakich przebywają więźniowie.

Wątpliwości co do miejsca pobytu głównego krytyka Kremla trwają od czasu jego procesu. Po wyroku Nawalny został wywieziony w nieznanym kierunku.

Media informowały wówczas, że przetransportowano go do kolonii karnej w Pokrowie w obwodzie włodzimierskim.

Okazało się jednak, że Nawalnego tam nie ma. Jego adwokatom kilka dni temu udało się zlokalizować opozycjonistę - w areszcie w Kolczuginie.

Stamtąd jednak również zniknął.

Pytany o miejsce pobytu opozycjonisty rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył dziś, że "administracja prezydenta Władimira Putina nie ma informacji o miejscu pobytu Nawalnego, ale ta kwestia nie leży w jej kompetencjach".

Dziś o miejscu swojego pobytu napisał sam nawalny. We wpisie na Instagramie poinformował, że znajduje się w "obozie koncentracyjnym". Opozycjonista rzeczywiście trafił do kolonii karnej IK-2 w Pokrowie w obwodzie włodzimierskim, znanym z izolowania więźniów i bardzo trudnych warunków ich bytowania.

"Trzy rzeczy nie przestana mnie zadziwiać: gwiaździste niebo nad nami, imperatyw kategoryczny w nas i niesamowite uczucie, gdy przesuwasz dłonią po świeżo ogolonej głowie. Pozdrowienia dla wszystkich z „Sektora wzmocnionej kontroli A” - napisał Nawalny.

Dodał, że nie miał pojęcia, że "100 km od Moskwy można zorganizować prawdziwy obóz koncentracyjny".

"Reżim, rygor, codzienna rutyna. Dosłowne wypełnianie niezliczonych zasad. Przekleństwa i slang - zabronione. Ten zakaz jest ściśle przestrzegany. Czy możecie sobie wyobrazić więzienie, w którym nie przeklinają? Coś okropnego" - czytamy we wpisie więźnia.

Nawalny relacjonuje, że w obozie "kamery wideo są wszędzie i każdy jest obserwowany". Zaobserwowane jest każde naruszenie zasad. "Myślę, że ktoś na górze przeczytał 'Rok 1984' Orwella i stwierdził: Ok, spoko. Zróbmy tak. Edukacja przez dehumanizację. Ale jeśli traktujesz wszystko z humorem, możesz żyć. Więc ogólnie radzę sobie dobrze" - uspokaja opozycjonista.

Agencja Tass podaje, że sąd garnizoonowy poinformował szefa IK-2, że we wtorek rozpatrzy skargę prawników Nawalnego, dotyczącą bezczynności śledczych w sprawie otrucia opozycjonisty Nowiczokiem.

Źródło: The Moscow Times, TASS
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA