fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnicy

NSA: handel nawozem wymagał pozwolenia ministra rolnictwa

Fotolia.com
Substancja wytwarzana w Rosji na zlecenie czeskiej firmy nie mogła być sprzedawana w Polsce jako produkt UE.

Nawóz produkowano w zakładzie w Federacji Rosyjskiej, na zlecenie firmy czeskiej, na podstawie decyzji i jej przedłużenia wydanych przez Centralny Instytut Badań i Kontroli Rolnictwa Republiki Czeskiej. Do Polski trafiał na podstawie umowy między spółkami czeską i polską, która go konfekcjonowała i sprzedawała. Nie posiadała jednak na to pozwolenia ministra rolnictwa. Zgodnie z polskimi przepisami wprowadzenie do obrotu środka wspomagającego uprawę roślin bez konieczności uzyskania pozwolenia ministra rolnictwa wymaga, aby ów środek był wyprodukowany i wprowadzony do obrotu w innym państwie członkowskim UE lub w Turcji, lub w państwie będącym członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA). Warunkiem jest, ażeby przepisy krajowe, na podstawie których są one produkowane i wprowadzane do obrotu, zapewniały ochronę zdrowia ludzi, zwierząt i ochronę środowiska. Nawóz wytworzony na podstawie decyzji czeskich władz i na zlecenie firmy czeskiej spełnia te wymogi – argumentowała spółka.

Podkarpacki wojewódzki inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych był innego zdania. Oparł je na przepisach ustawy o nawozach i nawożeniu, zgodnie z którymi nawozy nieoznaczone znakiem „NAWÓZ UE" mogą być wprowadzane do obrotu w Polsce na podstawie decyzji ministra rolnictwa. Ponieważ spółka nie miała takiego pozwolenia, po przeprowadzonej kontroli zakazano wprowadzania do obrotu całej partii produktu: 71 sztuk 20-kg worków. Główny inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę spółki. Stwierdził, że nie kwestionuje faktu dopuszczenia nawozu na rynek państwa członkowskiego UE i wprowadzenia go do obrotu przez podmiot czeski na podstawie decyzji czeskiego Instytutu. Wyprodukowanie go w Rosji – kraju nienależącym do UE – powoduje jednak, że nie spełnia on wymagań określonych w ustawie o nawozach i nawożeniu. Wprowadzenie go do obrotu w Polsce mogło nastąpić wyłącznie na podstawie pozwolenia ministra rolnictwa.

Spółka zaskarżyła ten wyrok do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W skardze kasacyjnej argumentowała, że skoro środek jest nabywany i konfekcjonowany przez polską spółkę od czeskiej firmy, nie ma znaczenia, że jest produkowany w Rosji, czyli w kraju nienależącym do UE. NSA zaakceptował jednak w całości argumentację WSA i oddalił skargę kasacyjną. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: II GSK 456/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA