fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Bruksela ogłasza strategię od pola do stołu

AFP
Komisja Europejska ściśle powiązała rozwój i przyszłe finansowanie rolnictwa z dbaniem o środowisko. Przeciw temu protestują już organizacje rolników. Dwie nowe strategie są częścią Zielonego Ładu.

Dwie ważne dla rolnictwa i Zielonego Ładu strategie ogłosiła w środę Komisja Europejska – strategię na rzecz bioróżnorodności oraz „od pola do stołu".

Pierwsza z nich ma odbudować europejską przyrodę i zatrzymać wymieranie gatunków, druga – zmienić układ sił w europejskim rolnictwie i sektorze żywności.

Czytaj także: Wojciechowski: Nowy Zielony Ład będzie na korzyść polskiego rolnictwa

Nowa ochrona natury

W centrum nowych unijnych polityk jest ochrona środowiska. Kluczowe znaczenie stanu środowiska dla dobrostanu ludzi podkreślali w środę komisarze podczas prezentowania nowych strategii. – Zachowujemy się jednak tak, jakby nam to było obojętne i przegrywamy tę batalię na niespotykaną wcześniej skalę – powiedział Virginijus Sinkevičius, komisarz ds. środowiska, oceanów i rybołówstwa.

UE chce powstrzymać utratę bioróżnorodności w Europie – co od lat jest narastającym problemem – i przekształcić systemy produkcji żywności tak, by były wzorem dla reszty świata.

Wpływ na rolnictwo będą miały obie polityki. Strategia na rzecz bioróżnorodności zmieni użytkowanie gruntów i morza oraz ograniczy nadmierną eksploatację zasobów naturalnych. Koronawirus znalazł w niej swoje miejsce – strategia ma znaczenie dla zapobiegania przyszłym wybuchom epidemii i budowania odporności ludzi. Nawet bardzo ogólny plan zapowiada już nakłady na inwestycje – strategia proponuje odtworzenie zdegradowanych ekosystemów i rzek, wspieranie rolnictwa ekologicznego, przekształcenie co najmniej 30 proc. europejskich obszarów i mórz w obszary chronione oraz przywrócenie różnorodnych elementów krajobrazu na przynajmniej 10 proc. powierzchni użytków rolnych. Na rozwój bioróżnorodności ma trafić 20 mld euro rocznie – nie tylko z funduszy unijnych, ale także tych prywatnych.

Mniej pestycydów

Z kolei strategia „od pola do stołu" zmieni sektor produkcji żywności. Nowa strategia zapowiada zmniejszenie jego śladu środowiskowego i klimatycznego. Strategia zapowiada ograniczenie stosowania pestycydów o 50 proc., a nawozów o co najmniej 20 proc., o połowę ma też spaść sprzedaż środków przeciwdrobnoustrojowych (np. antybiotyków) dla zwierząt hodowlanych. Do 25 proc. ma natomiast wzrosnąć udział upraw ekologicznych w użytkach rolnych.

Dokument strategii przewiduje, że zapewnienie trwałych środków utrzymania producentom pierwotnym, którzy nadal pozostają w tyle pod względem dochodów, ma zasadnicze znaczenie dla powodzenia całej transformacji. Rolnicy i rybacy dostaną na realizację tych celów wsparcie z nowych źródeł Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) i nie tylko. Problem w tym, że Unia Europejska wciąż pracuje nad przyszłą WPR i nie znamy jej wiążących szczegółów, choć nowa polityka teoretycznie ma ruszyć już w przyszłym roku. Wiadomo tyle, że w 40 proc. WPR ma być związana z klimatem.

Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", KE już przeanalizowała, że dzisiejsza propozycja przyszłej WPR jest w stanie zrealizować ambicje Zielonego Ładu, ale ostateczny wynik zależy od tego, jak będzie wyglądał kompromis oraz od odpowiedniego dofinansowania każdego filaru WPR z budżetu UE. W przyszłym dokumencie powinny jednak znaleźć się nowe zapisy, jak zasada „nieodstępstwa", która zobowiąże państwa członkowskie do podwyższenia ambicji celów związanych ze środowiskiem i klimatem, poprawi też pozycję rolników w łańcuchu dostaw żywności. Wydatki na środowisko i klimat mają sięgać 30 proc. budżetu na rozwój obszarów wiejskich.

Nowa strategia natychmiast wywołała protesty organizacji rolniczych. – Nie można pozostawić rolników samych sobie z kosztami dalszej ochrony środowiska i klimatu. Doprowadziłoby to do przeniesienia większej części produkcji z UE do krajów trzecich i do porzucania ziemi przez rolników – mówi Joachim Rukwied, przewodniczący Copa.

– KE nie wskazała, w jaki sposób zrekompensuje rolnikom straty powstałe w wyniku ograniczania powierzchni upraw czy ograniczania stosowania środków ochrony roślin – dodaje Agnieszka Maliszewska, dyrektor Polskiej Izby Mleka.

UE szacuje straty z powodu degradacji przyrody

Ponad połowa globalnego PKB, czyli ok. 40 bilionów euro, zależy od natury – informuje KE w strategii bioróżnorodności. Trzy sektory najbardziej zależne od natury – produkcja żywności, rolnictwo i budownictwo – są warte łącznie ponad 7 bilionów euro. A w sześciu gałęziach przemysłu, jak: produkcja chemikaliów, szeroko rozumiane podróże (w tym lotnictwo i turystyka), nieruchomości, kopalnie – ponad połowa PKB zależy od natury. KE szacuje światowe straty z powodu degradacji środowiska nawet na 10,5 mld euro. Sama ochrona mórz może zwiększyć zyski branży rybołóstwa o ponad 49 mld euro, a ochrona mokradeł przybrzeżnych może oszczędzić firmom ubezpieczeniowym około 50 mld euro rocznie przez zmniejszenie strat spowodowanych przez powodzie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA