Reklama

Zandberg: Czarnek chciałby być ojcem całego narodu

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek „chyba pomylił stulecie, w którym żyje i czasem się też zachowuje, tak jakby mylił kuratoria oświaty, jednego dnia z kuriami, a innego dnia z prokuraturą” - ocenił Adrian Zandberg z partii Razem.
Zandberg: Czarnek chciałby być ojcem całego narodu

Foto: PAP/Paweł Supernak

qm

Minister Czarnek odnosząc się do projektowanych zmianach w Prawie oświatowym wskazał, że kurator oświaty ma być wyposażony narzędzia, dzięki którym będzie mógł bronić prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z ich światopoglądem. Jeśli zmiany zostaną wprowadzone, kurator oświaty będzie miał decydujący głos przy wyborze dyrektorów szkół. W nowelizacji prawa oświatowego pojawi się też nowe uprawnienie dla organu nadzoru. Jeżeli dyrektor szkoły nie będzie realizował zaleceń kuratora oświaty, ten będzie mógł wystąpić do samorządu z wnioskiem o odwołanie dyrektora w czasie roku szkolnego bez wypowiedzenia. Kurator będzie też mógł złożyć wiążący wniosek do organu prowadzącego szkołę o zawieszenie dyrektora w pełnieniu obowiązków, jeszcze przed złożeniem wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, w sprawach związanych z zagrożeniem bezpieczeństwa uczniów.

Dowiedz się więcej: Czarnek zapowiada nową formę edukacji: wyjazdy do muzeów

- Pan Czarnek chyba pomylił stulecie, w którym żyje i czasem się też zachowuje, tak jakby mylił kuratoria oświaty, jednego dnia z kuriami, a innego dnia z prokuraturą. Problem polega na tym, że konsekwencje tych różnych ideologicznych obsesji pana ministra Czarnka spadają na dzieciaki, które i tak mają pod górkę, bo pan minister Czarnek nie poradził sobie specjalnie dobrze z organizacją nauki zdalnej - ocenił w piątek w TVN24 Adrian Zandberg.

- Poza tym (...) po tym roku, który był wyjątkowo ciężki dla uczniów, rodziców i nauczycieli (...), naprawdę ostatnią rzeczą, której polska szkoła potrzebuje, to ideologicznej krucjaty w wykonaniu ministra, który postanowił, że będzie teraz ręcznie sterować szkołami i mówić nauczycielom, dyrektorom i uczniom, co oni mają myśleć - dodał polityk Razem.

Zandberg zastrzegł, że może uspokoić „tych, którzy słuchając pana ministra pukają się w głowę i pytają, z którego stulecia się urwał”. - Już był jeden taki minister, któremu się wydało, że może ubrać uczniów w mundurki, że może kazać im czytać nacjonalistyczne broszurki i że jak to będzie robić długo i wytrwale, i będzie robić z nich nacjonalistów, to oni staną się nacjonalistami i wiernymi żołnierzami prawicy. Ten minister się nazywał Roman Giertych - mówił poseł Lewicy. - Ja panu Giertychowi jestem bardzo wdzięczny, bo w protestach w oporze przeciwko niemu, w demonstracjach ulicznych przeciwko niemu, wychowało się całe pokolenie młodych polityków i polityczek Razem. Wśród nich także posłanki i posłowie, którzy dzisiaj są w parlamencie lewicową opozycją wobec tego rządu. Myślę, że z panem ministrem Czarnikiem będzie podobnie - ocenił.

Reklama
Reklama

Zdaniem Zandberga skoro „dzisiaj jakaś jedna trzecia młodzieży deklaruje, że ma lewicowe poglądy, to jeszcze rok rządów pana Czarnka i to będą dwie trzecie”. - Pan Czarnek bardzo pracowicie działa na rzecz tego, żeby wzmocnić wolnościową lewicową i za to mu się należą podziękowania - mówił poseł, zauważając, że „Czarnek robi coś dokładnie odwrotnego, niż oddanie władzy rodzicom”. - Pan Czarnek chciałby być ojcem całego narodu - dodał.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Polityka
Dlaczego Jarosław Kaczyński wybrał Przemysława Czarnka? „Rzeczpospolita” zajrzała za kulisy
Polityka
Prezes PiS o ugrupowaniu Grzegorza Brauna: Samoobrona do sześcianu
Polityka
Konwencja PiS w Krakowie. Jarosław Kaczyński ogłosił: kandydatem na premiera jest Przemysław Czarnek
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama