fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Razem

Zandberg o posłach Konfederacji: Pajacują

Adrian Zandberg, poseł partii Razem, klub Lewicy
Fotorzepa, Jakub Mikulski
"Pajacowaniem" nazwał na antenie Polsat News bojkotowanie przez posłów Konfederacji nakazu noszenia maseczek na sali plenarnej Sejmu i nieprzestrzeganie przez posłów tego koła ustaleń ws. limitu osób z danej formacji na sali plenarnej podczas środowego posiedzenia izby niższej parlamentu.

Prowadzący środowe obrady Sejmu wicemarszałek Ryszard Terlecki zapowiedział, że wystąpi - w związku z zachowaniem posłów Konfederacji - z wnioskami o ich ukaranie.

Zandberg mówił, że zachowanie polityków Konfederacji jest "niezbyt odpowiedzialne".

- Mamy dość szybki wzrost zachorowań i jednym z miejsc, gdzie to następuje, jest Warszawa - dodał (w środę rzecznik resortu zdrowia, Wojciech Andrusiewicz poinformował, że w czwartek resort na 99 proc. ogłosi, że Warszawa znajdzie się w tzw. żółtej strefie w związku ze wzrostem liczby zakażeń koronawirusem).

- Jeśli decydujemy się na przyjęcie środków zapobiegawczych, to odpowiedzialność za innych powinna nas skłonić do tego, żeby się podporządkować - mówił polityk partii Razem.

- To pajacowanie, co wyczyniają ostatnio posłowie Konfederacji w tej sprawie. Żeby pajacowali na własny rachunek i było to tylko ośmieszaniem się tego czy innego posła, to pół biedy, ale są osoby starsze i chore, i to brak myślenia o nich - dodał poseł klubu Lewicy.

Zdaniem Zandberga w obecnej sytuacji epidemicznej w Polsce kluczowe jest, żeby "sprawnie działała inspekcja sanitarne i żeby sprawnie identyfikować potencjalne łańcuchy zakażenia". - A z tym mamy problem. Skala powoli zaczyna robić się taka, że nasz system zaczyna się dusić - ocenił.

Zandberg ostrzegał, że przy dalszym wzroście hospitalizacji osób chorych na COVID-19 "system się zakorkuje, a to znaczy, że na większą skalę będą umierać osoby starsze, osoby, które potrzebują pomocy lekarskiej, a nie będą mogły jej dostać".

Rządzącym polityk zarzucił "zmarnowanie sporo czasu" w sprawie walki z epidemią. - Bardzo poważne pytanie brzmi, czy miejscem, które przyczynia się do rozpowszechniania epidemii są szkoły. Są bardzo poważne powody, żeby tak sądzić - podkreślił.

Źródło: Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA