Duterte sformułował swoje groźby po tym jak policja na Filipinach przejęła 756 kg wartej ok. 102 mln dolarów metamfetaminy.

Zdaniem Duterte przechwycenie tak dużego transportu metamfetaminy wskazuje na to, że Filipiny stały się punktem przerzutowym narkotyków.

Przechwycenie tak dużej ilości metamfetaminy to jedno z największych zajęć narkotyków dokonanych przez policję na Filipinach po dojściu do władzy Duterte, który z walki z narkobiznesem uczynił jeden z filarów swojej prezydentury.

- Jeśli zniszczycie mój kraj rozprowadzając warte 5,1 mld peso shabu (slangowe określenie metamfetaminy)... Zabiję was - oświadczył Duterte.

Prezydent Filipin nie powiedział skąd przybyły do kraju narkotyki, ale dodał, że jego kraj stał się punktem przerzutu narkotyków dla mafii narkotykowych z Meksyku.

Obrońcy praw człowieka często krytykują prezydenta Filipin za sposób, w jaki walczy on z handlarzami narkotyków - danie wolnej ręki policji w brutalnym zwalczaniu narkobiznesu miało doprowadzić do śmierci dziesiątek tysięcy osób. Według oficjalnych danych rozpoczętej w 2016 roku wojny z narkobiznesem zginęło ok. 5600 osób.

Organizacje broniące praw człowieka twierdzą, że wiele z tych osób zginęło w czasie egzekucji wykonywanych przez policję. Policja odpiera te zarzuty twierdząc, że większość ofiar zginęła stawiając opór policjantom w czasie próby aresztowania.