fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Zaatakował dziecko, bo wierzył, że wykonuje polecenie Trumpa?

AFP
39-letni mieszkaniec Montany, Curt Brockway, oskarżony o napaść na 13-letniego chłopca, który nie zdjął czapki w czasie grania hymnu narodowego, był przekonany, że wykonuje polecenie prezydenta Donalda Trumpa - twierdzi adwokat oskarżonego.

W rozmowie z gazetą "Missoulian" Lance Jasper reprezentujący Brockwaya, weterana US Army przed sądem podkreślił, że jego klient doznał wcześniej poważnego urazu głowy, co miało wpływ na to, że 3 sierpnia zaatakował 13-latka, zaczął go dusić, a następnie rzucił go na ziemię co doprowadziło do uszkodzenia czaszki dziecka. 13-latek został przewieziony do szpitala dziecięcego w Waszyngtonie.

Jasper w rozmowie z "Missoulian" podkreślił, że retoryka Donalda Trumpa bezpośrednio wpłynęła na to, że jego klient zaatakował chłopca.

- Zwierzchnik sił zbrojnych mówi ludziom, że jeśli będą klękać (w czasie grania hymnu, w taki sposób czarnoskórzy zawodnicy NFL protestowali przeciwko temu w jaki sposób policja traktuje Afroamerykanów), wówczas powinno się ich wyrzucić z pracy, a za palenie flagi powinno się karać - podkreślił Jasper.

Jak dodał jego klient - w związku z takimi wystąpieniami Trumpa - nie uważał ataku na 13-latka, który nie zachował się właściwie w czasie grania hymnu za przestępstwo.

Świadkowie napaści opowiadali, że Brockway chwycił chłopca i rzucił go na ziemię.

- Mały chłopiec leżał na ziemi, krew leciała mu z uszu - mówił Taylor Hennick, świadek wydarzenia. Brockway miał tłumaczyć, że zaatakowany przez niego chłopiec nie uszanował hymnu, więc on miał prawo go zaatakować.

Adwokat twierdzi, że na zachowania jego klienta miało wpływ uszkodzenie mózgu będące efektem udziału w wypadku samochodowym zimą 2000 roku. Urazy doznane wówczas doprowadziły do zaburzenia funkcji poznawczych 39-latka.

Zdaniem Jaspera to właśnie stan psychiczny jego klienta sprawił, że był on podatny na "złość" wyrażaną przez Trumpa w wystąpieniach publicznych.

- Trump nie musiał powiedzieć "idź, skrzywdź kogoś", ale przekaz był jasny - stwierdził adwokat. - Jestem pewien, że (Brockway) robił to, co - według niego - prezydent kazał mu zrobić - dodał.

Jasper zapowiedział, że jego linia obrony będzie opierać się na niebezpośrednim wpływie słów Trumpa na oskarżonego i stanie zdrowia psychicznego Brockwaya.

Źródło: Newsweek
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA