fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Zerwane łańcuchy dostaw szansą dla eksporterów żywności

Podczas pandemii ucierpiał eksport polskiego mięsa i warzyw
Adobe Stock
Pomimo pandemii koronawirusa eksport polskiej żywności wzrósł. I ma szansę rosnąć dalej. Dlaczego?

Na to pytanie postarają się odpowiedzieć uczestnicy spotkania zatytułowanego „Pozrywane łańcuchy dostaw szansą dla polskich eksporterów żywności?". Będzie to kolejne wydarzenie realizowane w ramach szóstej już edycji Programu Handlu Zagranicznego (PHZ). Realizowany od 2018 r. PHZ to wspólna proeksportowa inicjatywa Banku BNP Paribas, KUKE, Bisnode i Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. Jej celem jest wsparcie polskich firm w eksporcie i ekspansji na rynki zagraniczne poprzez dostarczanie nowoczesnych narzędzi oraz wiarygodnej i rzetelnej informacji.

Podczas bieżącego wydarzenia będzie kontynuowana tematyka związana z eksportem polskiej żywności, której rocznie w naszym kraju wytwarza się za ponad 250 mld zł. Wartość tej produkcji jest znacznie wyższa od możliwości konsumpcyjnych Polaków. Konieczna jest więc sprzedaż zagraniczna. Szacuje się, że rocznie ok. 40 proc. polskiej żywności sprzedajemy za granicę. Od dnia wejścia Polski do UE to nasz hit eksportowy z 12-procentowym udział w polskim eksporcie ogółem. Żywność znad Wisły trafia przede wszystkim właśnie na rynki UE, w tym głównie do: Niemiec, Wielkiej Brytanii, Holandii, Francji, Czech i Włoch, ale też wysyłamy ją na dalsze rynki, choćby do USA. W 2019 r. sprzedaliśmy za granicę żywność wartą 31,8 mld euro i oznacza to nadwyżkę w handlu nią 10,5 mld euro.

Nawet pandemia nie powstrzymała eksportu polskich artykułów rolno-spożywczych, wręcz wzrósł on w pierwszym półroczu br. o 6 proc. wobec tego samego okresu w 2019 r. Jak to tłumaczą eksperci?

– Jest kilka przyczyn ostatnich dobrych wyników eksportu naszej żywności. Pierwsza, fundamentalna, która zwykle pojawia się przy wszelkich kryzysach, to osłabienie naszej waluty. Eksport z Polski jest bardziej opłacalny niż przed kryzysem, a odbiorcom z zagranicy opłaca się importować od nas więcej – mówił Bartosz Urbaniak, szef Bankowości Agro BNP Paribas na Europę Środkowo-Wschodnią i Afrykę, podczas pierwszego spotkania w ramach szóstej edycji PHZ. Wskazał też na dwa inne kluczowe czynniki sprzyjające sprzedaży rodzimej żywności: położenie geograficzne Polski i renomę solidnego dostawcy. I właśnie o łańcuchach dostaw artykułów rolno-spożywczych będą tym razem mówić zaproszeni eksperci. Jedno z głównych pytań, na które postarają się odpowiedzieć, brzmi: jak łańcuchy dostaw, w których uczestniczą polskie przedsiębiorstwa, zareagowały na pandemię Covid-19?

Zdaniem Michała Siwka, dyrektora Departamentu Międzynarodowy Hub Food and Agri w Banku BNP Paribas, polscy eksporterzy żywności dość szybko otrząsnęli się po gwałtownym szoku wywołanym pandemią i upatrują wręcz nowych szans w obecnej sytuacji. – Tej wiosny nauczyliśmy się, jak radzić sobie z logistyką, a teraz z naszych rozmów z przedsiębiorcami wynika, że pojawiają się przed nimi szanse na większą sprzedaż zagraniczną, szczególnie w Unii, które gdyby nie pandemia i zerwane łańcuchy dostaw w ogóle by się nie pojawiły – tłumaczy Siwek.

Podczas spotkania, które odbędzie się online 24 września, najpierw zostaną omówione zmiany wywołane przez Covid-19 w globalnych łańcuchach dostaw. Prezentację obejmującą te zagadnienia pt. „Deglobalizacja, czyli odwrót od wolności strategicznych przepływów" wygłosi dr Jacek Bartosiak, prawnik, publicysta zajmujący się geopolityką i strategią, właściciel Strategy & Future. Autorem drugiej prezentacji pt. „Łańcuch dostaw żywności – wielowymiarowe sieci w obliczu gwałtownych zmian" będzie Michał Siwek. Przedstawiciel BNP Paribas wskaże m.in., ile żywności wyjeżdża z Polski, jak dociążone są różne szlaki, jak sektor produkcji żywności jest narażony na szoki związane z łańcuchami dostaw, a także ile żywności Europa importuje spoza kontynentu i na ile import spoza Europy jest zastępowalny.

Spotkanie tradycyjnie zakończy panel dyskusyjny z udziałem czołowych eksporterów żywności, w tym przedstawicieli firm: SuperDrob, Laktopol i Good Food Products.

„Rzeczpospolita" jest patronem medialnym Programu Handlu Zagranicznego

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Grażyna Ciurzyńska, p.o. prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH)

Zerwanie światowych łańcuchów dostaw w kontekście wpływu na polski eksport, także produktów rolno-spożywczych, postrzegam jako dużą szansę. Część ekspertów nie bez przyczyny uważa, że dywersyfikacja i skrócenie przepływów towarów czy komponentów może być szansą dla polskich eksporterów. I zdecydowanie potwierdzam, że tak jest. Pandemia koronawirusa obnażyła najsłabsze ogniwa. Ma to znaczenie dla naszego kraju zarówno w kontekście pozyskiwania inwestycji zagranicznych, jak i eksportu, w tym eksportu żywności.

Wróciło zagadnienie minimalizowania ryzyka związanego z pozyskiwaniem części, półproduktów od jednego dostawcy, z jednego miejsca, regionu. Dla firm najważniejsza jest stabilność gwarantująca im płynność. Firmy z krótkimi łańcuchami dostaw nie odczuwały zamknięcia granic, nie doświadczają konsekwencji zamrożenia kapitału. Pandemia przyczyniła się do skracania procesów zarządzania dostawami. Pokazują to przykłady z rynku amerykańskiego, niemieckiego czy brytyjskiego. Poszukiwani są dostawcy produktów, którzy uzupełnią powstałe braki. Sądzę, że ci, którzy teraz to zrobią, zostaną na tych rynkach na dłużej. Obserwujemy, że proces ten nabiera tempa. Prognozy mówią, że do 2023 r. możemy się spodziewać spadku wartości wymiany handlowej Stanów Zjednoczonych z Chinami o 128 mld dolarów. Jednocześnie mówi się, że może wzrosnąć wymiana między USA i krajami Unii Europejskiej, osiągając poziom wyższy o 21 mld dol.?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA