fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Lidl i Aldi ograniczają współpracę z zakładami mięsnymi Tönnies

Bloomberg
Niemieckie sieci Lidl i Aldi poinformowały, że ograniczają współpracę z niemieckim przetwórcą mięsa Tönnies. To efekt skandalu jaki wybuchł po tym, gdy okazało się, że te zakłady odpowiadają za największe ognisko koronawirusa w kraju.

Obie sieci handlowe będą zaopatrywać się teraz głównie u innych dostawców mięsa. Lidl podkreśla, że nie zrywa całkowicie współpracy z Tönnies, ale musi dbać o dobro swoich klientów - informuje portal Yahoo.de. Podobne oświadczenie wydała sieć Aldi, która podkreśla, że brak produktów z niemieckiej rzeźni jest związana z jej zamknięcie z powodu koronawirusa.

Kilka dni wcześniej dwie inne duże niemieckie sieci handlowe Edeka i Rewe poinformowały, że nie mają w ofercie produktów rzeźni Tönnies.

Całą załogę zakładu, w tym pracowników firm podwykonawczych i ich rodziny skierowano na kwarantannę a działalność zakładu została zawieszona na 14 dni. Premier landu Armin Laschet wprowadził też ograniczenia w poruszaniu się wszystkich mieszkańców powiatu Gütersloh oraz powiatu Warendorf, gdzie pracujący w Tönnies mieszkają.

Działacze ekologiczni domagają się nawet całkowitego zamknięcia zakładów przetwórczych w Rheda-Wiedenbrueck.

Tymczasem okazało się, iż w zakładach niemieckiego przetwórcy na bakier jest nie tylko z zasadami higieny, ale także z prawami pracowników. Zwłaszcza tych sezonowych.

Tönnies tłumaczy się, że takie są obowiązujące w Niemczech przepisy. Pracownicy sezonowi z Polski, Rumunii, Bułgarii czy Węgier zarabiają w niemieckich rzeźniach o kilkaset euro mniej niż ich niemieccy koledzy. W sprawę włączyła się pod koniec czerwca Komisja Europejska, która chce położyć temu kres. Komisarz UE ds. pracy i praw socjalnych, Nicolas Schmit domaga się „tego samego wynagrodzenia za tę samą pracę w tym samym miejscu". Nie wyklucza też wszczęcia postępowania wobec państw członkowskich.

Komisja Europejska opublikuje wkrótce wytyczne odnośnie kontrowersyjnych praktyk. Schmit wspomniał także o ewentualnej dyrektywie pozwalającej temu przeciwdziałać.

Grupa Tönnies to rodzinna firma, największy w Niemczech przetwórca mięsa wołowego i wieprzowego. Została założona w 1971 roku i zatrudnia obecnie około 16 500 pracowników. W 2018 r. osiągnęła roczną sprzedaż w wysokości 6,65 mld euro.

Według danych Federalnej Agencji Pracy pod koniec września 2019 roku przy uboju i przetwórstwie mięsa pracowało około 22 400 Rumunów, 8300 Polaków, 3300 Węgrów i 2500 Bułgarów. Poza tym 84 500 niemieckich pracowników na pełnych etatach. Według agencji niemiecki przemysł mięsny jest mocno zależny od pracowników sezonowych z Europy Wschodniej.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA