fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł Obronny

Niemieckie rakiety na radarach polskiej „Narwi”

IRIS –T
Wikipedia, fot. Owly K
Polscy łowcy technologii dla przyszłej przeciwlotniczej tarczy krótkiego zasięgu „Narew” mogą już wziąć na radary nowy rakietowy system Falcon. Żądłem zestawu jest niemiecki pocisk IRIS –T.

Kierowana rakieta produkowana przez Diehl Defence nie jest nową konstrukcją, pod skrzydła ciężkich myśliwców Tornado w Luftwaffe trafiła już w 2005 roku. Przed pięciu laty wystrzeliwany z wyrzutni lądowych zmodyfikowany pocisk IRIS-T był także oferowany we wstępnej fazie przetargu na tarczę powietrzną krótkiego zasięgu w Polsce.

Przybywa Falcon

W zupełnie nowej konfiguracji niemiecką rakietę przechwytującą zaprezentowano właśnie w Abu Zabi, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Zdaniem lidera konsorcjum producentów - zbrojeniowego giganta Lockheed Martin – uzbrojony w pociski IRIS –T zintegrowany przeciwlotniczy system Falcon ma być przygotowany do zwalczania nowych powietrznych zagrożeń krótkiego i średniego zasięgu. Za jakość zestawu odpowiadają renomowani producenci: niemiecki Diehl daje pocisk IRIS-T SLM o zasięgu 40 km i wyrzutnię pionowego startu z dookólnym, mobilnym radarem wykrywania celów powietrznych AESA Giraffe 4A szwedzkiej firmy Saab. System dowodzenia i kierowania ogniem SkyKeeper stworzyli Amerykanie. Lockheed Martin zapewnia, że otwarta architektura systemu Falcon umożliwia jego łatwą integrację z dowolnym centrum operacji powietrznych.

Czytaj także:  Rakietowy Homar wiosny nie czyni 

Odpowiedź na zagrożenia

Takie zagrożenia, jak atak uderzeniowych (przenoszących uzbrojenie) dronów, pocisków manewrujących, które mogą uderzać z dowolnego kierunku, a także samolotów i śmigłowców zdolnych do przenoszenia uzbrojenia na większe odległości, wymagają specjalnych i technologicznie zaawansowanych rozwiązań. Dostarczy je system Falcon - zachwala Lockheed.

- Nasi zagraniczni klienci szukają rozwiązania nowej generacji dla obrony powietrznej krótkiego i średniego zasięgu. Falcon odpowiada na zagrożenia i jest gotowy już dzisiaj – twierdzi Scott Arnold, wiceprezes Lockheed Martin i wiceszef pionu zintegrowanej obrony powietrznej i przeciwrakietowej IAMD. – Falcon może być także przykładem skutecznej współpracy z klientami. To oni pomagali wykrywać potencjalne luki w systemach obronnych i szukać rozwiązań w celu szybkiego reagowania na dzisiejsze i przyszłe zagrożenia – dodaje Arnold.

Historia pewnego pocisku

Naprowadzany na podczerwień pocisk IRIS-T, który jest „efektorem”, czyli orężem zestawu Falcon, powstawał jeszcze na początku lat 90 ubiegłego wieku. To wówczas po połączeniu państw niemieckich wraz z uzbrojeniem b. armii NRD do arsenałów Bundeswehry i Luftwaffe trafiła broń radzieckiej konstrukcji w tym kierowane pociski lotnicze R-73 Wympieł. Ich możliwości zrobiły wrażenie na inżynierach zza walącej się już Żelaznej Kurtyny. Można się domyślać, że niektóre rozwiązania rakiet R-73 zainspirowały niemieckich konstruktorów. To dlatego obecny pocisk przechwytujący IRIS – T jest wyjątkowo zwrotny, tę nadzwyczajna manewrowość zapewnia mu możliwość sterowania wektorowaniem ciągu, czyli wykorzystywaniem do zmiany kierunku lotu ruchomych dysz rakietowego silnika.

Technologie GaN w akcji

Zaletą zestawu firmy Diehl jest możliwość użycia wyrzutni pionowego startu (skraca to drogę pocisku do celu), a także zdolność do jednoczesnego zwalczania wielu wrogich obiektów w trudnych warunkach pogodowych. Produkowany przez firmę Saab radar z aktywnym skanowaniem fazowym (AESA) Giraffe 4A to już nowa generacja radiolokatorów wykorzystujących bardzo wydajne procesory produkowane w oparciu o technologie azotku galu. Lockheed Martin zapewnia, że przewagę nowej broni daje także system dowodzenia i kierowania walką Sky Keeper. Dla dowódców to źródło wiedzy o sytuacji na polu walki w tym dostarczanych w czasie rzeczywistym informacji o zbliżających się zagrożeniach.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA