fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prokuratorzy

Prokuratorzy analizują wyroki wszystkich sądów pod kątem rozbieżności

Adobe Stock
Specjalny zespół śledczych analizuje orzecznictwo Sądu Najwyższego, sądów powszechnych oraz sądów administracyjnych i wychwytuje te rozbieżne. Prokurator generalny będzie mógł wnieść o ich rozstrzygnięcie.

Zespół powołał właśnie Robert Hernand, zastępca prokuratora generalnego. W jego skład wchodzi sześciu prokuratorów. Zajmują się oni analizą orzecznictwa wszystkich sądów – od SN po sądy powszechne wszystkich szczebli. Przejrzą je pod kątem rozbieżności. A zgodnie z art. 60 § 1 i 2 ustawy z 23 listopada 2002 r. o SN, jeżeli w orzecznictwie ujawnią się rozbieżności w wykładni prawa, pierwszy prezes Sądu Najwyższego może przedstawić wniosek o ich rozstrzygnięcie SN w składzie siedmiu sędziów (lub innym odpowiednim). Takie wnioski w praktyce są często składane.

Może z nimi wystąpić również między innymi prokurator generalny, jeśli np. zespół wykryje rozbieżności. Obok niego uprawnienie takie przysługuje: rzecznikowi praw obywatelskich, Prokuratorii Generalnej w zakresie swojej właściwości, rzecznikowi praw dziecka, rzecznikowi finansowemu oraz przewodniczącym: Rady Dialogu Społecznego, Komisji Nadzoru Finansowego.

Zespół prokuratorów zajmie się też analizą orzecznictwa NSA i wojewódzkich sądów administracyjnych pod kątem istnienia przesłanek z art. 15 § 1 pkt 2 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Zgodnie z tym przepisem NSA podejmuje uchwały mające na celu wyjaśnienie przepisów prawnych, których stosowanie wywołało rozbieżności w orzecznictwie sądów administracyjnych.

Wnioski o wydanie uchwały, która usunie rozbieżności, mają sprawić, by identyczne procesy, które toczą się przed sądami całej Polski, nie kończyły się różnymi rozstrzygnięciami. Tak było np. ze strażami miejskimi i ich uprawnieniami do wnoszenia do sądu wniosków o ukaranie właściciela pojazdu, który odmówił wskazania, kto kierował jego autem w czasie, gdy popełnione zostało wykroczenie drogowe. Jedne sądy uważały, że straż może to robić, inne, że nie. SN w drodze uchwały przesądził, że może.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA