Prokuratorzy

Dyscyplinarka dla prokurator za wjechanie na skrzyżowanie na czerwonym świetle

Adobe Stock
Powoływana przez prokurator okoliczność, że obawiała się gwałtownie hamować z uwagi na chęć uniknięcia wymiotów u przewożonego dziecka nie jest dostateczną przesłanką do uznania, że zaistniał stan wyższej konieczności – orzekł Odwoławczy Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym.

10 października 2017 roku Sąd Dyscyplinarny dla Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym uznał, że prokurator, która nie zastosowała się do sygnału drogowego i wjechała za sygnalizator w momencie wyświetlenia czerwonego światła dla jej kierunku ruchu, uchybiła godności urzędu. Jednocześnie sąd odstąpił od wymierzania jej kary.

Uzasadniając swoje rozstrzygnięcie sąd wskazał na wyjątkowe okoliczności skutkujące podjęciem decyzji o niezatrzymaniu pojazdu, wynikające z choroby przewożonego w samochodzie dziecka.

Uchwałę Sądu Dyscyplinarnego zaskarżył Prokurator Generalny. Przekonywał, iż brak kary jawi się jako rozstrzygnięcie rażąco niewspółmierne i niesprawiedliwe w stosunku do wagi i okoliczności czynu. PG przypomniał, że prokurator odmawiając przyjęcia mandatu nie wskazała na żadne okoliczności wyłączające bezprawność czynu lub winę. – Podana przez obwinioną okoliczność, że zatrzymanie się przed sygnalizatorem wyświetlającym dla jej kierunku jazdy sygnał czerwony do takich okoliczności nie należy – zaznaczył Prokurator Generalny.

30 listopada 2017 r. (sygn. PK I OSD.39.2017) Odwoławczy Sąd Dyscyplinarny zmienił orzeczenie, wymierzając prokurator karę dyscyplinarną upomnienia.

W ocenie tego sądu tylko okoliczności dotyczące stwierdzonego przewinienia mogły być podstawą uznania, że jej przewinienie stanowi wypadek mniejszej wagi nie wymagający wymierzenia jakiekolwiek kary.

- W rozpatrywanej sytuacji drogowej prokurator (...) podjęła błędną decyzję o kontynuowaniu jazdy przez skrzyżowaniu pomimo włączonego od około 0,5 sekundy czerwonego światła dla jej kierunku ruchu. Biorąc pod uwagę 3-sekundowy czas wyświetlania sygnału żółtego w połączeniu z wyświetlanym od pół sekundy sygnałem czerwonym, kierująca pojazdem (...) miała wystarczająco długi czas do zatrzymania pojazdu przed linią wyznaczającą skrzyżowanie – wyjaśnił sąd odwoławczy. Jak zaznaczył, średni czas statystyczny reakcji kierowcy w warunkach dziennych wynosi 0,7 sekundy, co przy deklarowanej prędkości zgodnej z obowiązującym w tym miejscu limitem pozwalał jej na bezpieczne zatrzymanie pojazdu.

Zdaniem sądu powoływana przez prokurator okoliczność, że obawiała się gwałtownie hamować z uwagi na chęć uniknięcia wymiotów u przewożonego dziecka nie jest dostateczną przesłanką do uznania, że zaistniał stan wyższej konieczności. Jak wyjaśniono, zgodnie z art. 16 par. 1 kodeksu wykroczeń, w danej sytuacji niebezpieczeństwo nasilenia choroby u dziecka można było uniknąć zupełnie w inny sposób, np. rezygnując z jazdy samochodem do czasu wyzdrowienia dziecka albo zgłaszając się do najbliższego szpitala czy apteki w celu podania leków. – To kontynuowanie jazdy przez skrzyżowanie przy włączonym zielonym świetle dla ruchu poprzecznego bardziej narażało obwinioną i jej dziecko niż zatrzymanie pojazdu pod sygnalizatorem – wskazano.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL