W opublikowanym w niedzielę na portalu Axios wywiadzie Trump stwierdził, że rozważyłby możliwość spotkania z Maduro i bagatelizował swoją wcześniejszą decyzję o uznaniu lidera opozycji, Juana Guaido, za prezydenta Wenezueli.
Jednak już w poniedziałek Trump napisał na Twitterze, że zawsze stał po stronie wolności i był "przeciwko opresyjnemu reżimowi Maduro". "Spotkam się z nim tylko po to, by omówić jedną rzecz: pokojowe oddanie przez niego władzy" - napisał prezydent USA.
Wywołało to reakcję prezydenta Wenezueli - Maduro w poniedziałek w rozmowie z agencją prasową AVN stwierdził, że jest otwarty na spotkanie z Trumpem.
- Jestem gotów rozmawiać z prezydentem Trumpem. Tak samo, jak rozmawiałem z (Joe) Bidenem, tak mógłbym rozmawiać z Trumpem - powiedział Maduro nawiązując do krótkiego spotkania z ówczesnym wiceprezydentem USA w 2015 roku, do którego doszło przed inauguracją ówczesnej prezydent Brazylii, Dilmy Rousseff.
USA były jednym z pierwszych krajów świata, który uznał Juana Guaido za prezydenta Wenezueli, po tym jak ten ogłosił się tymczasową głową państwa w styczniu 2019 roku.
Jednak w rozmowie z Axios Trump stwierdził, że on sam był sceptyczny co do tej decyzji i zasugerował, że nie miała ona większego znaczenia.
W poniedziałek Biały Dom podkreślił, że Trump nadal uważa Guaido za przywódcę Wenezueli.
- Nic się nie zmieniło. Trump nie stracił zaufania do Guaido - zapewniła sekretarz prasowa Białego Domu, Kayleigh McEnany.