- Gdybym nie został wybrany prezydentem USA, teraz bylibyśmy, w mojej ocenie, w trakcie dużej wojny z Koreą Północną. Wiele pracy musi zostać wykonane, ale moja relacja z Kim Dzong Unem jest dobra - podkreślił prezydent USA.
- Przewodniczący Kim i ja spotkamy się znów 27 i 28 lutego w Wietnamie - dodał Trump.
Podczas ostatniego szczytu z udziałem przywódcy Korei Północnej i prezydenta USA obie strony zobowiązały się do działań na rzecz całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego. Jednak, zdaniem wielu ekspertów, Kim Dzong Un jak dotąd wykonał tylko pozorne gesty w tym kierunku.
Trump apelował też do Kongresu o przyjęcie umowy UMSCA (US-Mexico-Canada Agreement), która ma zastąpić układ NAFTA. - Przez lata politycy obiecywali, że wynegocjują lepszy układ. Ale nikt nigdy nie spróbował - aż do dzisiaj - mówił prezydent USA.
Zdaniem prezydenta wejście w życie UMSCA pomoże "rozwijać amerykańskie rolnictwo, chronić własność intelektualną", a także doprowadzi do sytuacji, w której "więcej samochodów będzie dumnie oznaczonych pięknymi słowami: Made in the USA (wykonane w USA)".
Trump mówił też o sytuacji w Afganistanie, gdzie - jak stwierdził - trwają rozmowy m.in. z talibami.
- Czynimy postępy w tych rozmowach, będziemy w stanie wkrótce zmniejszyć obecność naszych żołnierzy (w Afganistanie) i skupić się na walce z terroryzmem - powiedział prezydent.
- Nie wiemy, czy osiągniemy porozumienie - ale wiemy, że po dwóch dekadach wojny przyszedł czas, by spróbować osiągnąć pokój. I druga strona też chce pokoju - podkreślił Trump.
- To nasza przyszłość - nasz los - i wybór, którego dokonujemy. Proszę was, abyście wybrali wielkość. Niezależnie od prób, którym zostaniemy poddani, niezależnie od wyzwań, które nadejdą, musimy iść razem - tymi słowami Trump zakończył swoje orędzie.
- Dziękuję wam. Niech was Bóg błogosławi, Boże błogosław Amerykę - dodał Trump.