fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Członkostwo w organizacjach terrorystycznych będzie nadal dozwolone

Fotolia.com
Członkostwo w organizacjach terrorystycznych będzie nadal dozwolone.

Pierwotnie prawo o zakazie członkostwa w organizacjach terrorystycznych i styczności z nimi miało wejść w życie 1 sierpnia, by mogło być wymierzone w powracających z walk po stronie tzw. Państwa Islamskiego apologetów samozwańczego kalifatu.

Jednak obiekcje Rady Prawnej weryfikującej projekty prawne, zanim rozpatrzy je parlament, delegalizację uniemożliwiły. Projekt bowiem byłby sprzeczny ze swobodą zrzeszania się, którą gwarantuje konstytucja. Socjaldemokratyczny minister sprawiedliwości i migracji Morgan Johansson tłumaczył, że chętnie wprowadziłby zakaz członkostwa w organizacjach terrorystycznych, ale nie może występować z projektem, który ocenia się jako kolidujący z „Aktem o formie rządu" z 1974 r., będącym jednym z dokumentów konstytucji. Sądy nie wydawałyby wyroków w oparciu o to prawo – podkreślał.

Czytaj także:

Przeciągnięcie się w czasie uchwalenia prawa, który w jak największym zakresie miało zabronić udziału w organizacjach terrorystycznych, ma fatalne konsekwencje. W praktyce oznacza to, że większość zwolenników ISIS, najbardziej okrutnej sekty świata, którzy wrócili do kraju, uniknie konsekwencji. Według danych Policji Bezpieczeństwa, ze Szwecji ruszyło bronić kalifatu od 2012 r. ok. 300 osób, z czego zginęło 50 i 150 powróciło z Syrii i Iraku. Przez legislacyjną opieszałość zdaniem m.in. Umiarkowanej Partii Koalicyjnej bardzo wielu powracających ze szwedzkimi paszportami z walk dżihadystów, którzy popełnili straszne zbrodnie, może nie stanąć przed sądem.

Kryminalizujemy utrzymywanie kontaktów z organizacjami terrorystycznymi – mówił Morgan Johansson. Może to być udostępnianie lokali i ziemi, broni czy wyposażenia, lub czegoś , co w jakiś inny sposób umożliwia terrorystyczną działalność – podkreślał. Inny rodzaj aktywności podlegających penalizacji to organizowanie spotkań dżihadystów, zajmowanie się ich księgowością czy transportem.

Projekt zakazu styczności z terroryzmem nie jest jedynym, którego zrealizowanie wymagało wiele czasu. Podobnie było z delegalizacją tzw. terrorystycznych podróży do Syrii i Iraku w celu popełnienia tam zbrodni, przygotowywania ich czy szkolenia się w obozach ugrupowań islamistycznych. Pierwsze wnioski w tej sprawie przedstawiono w Riksdagu w 2013 r. Nie miały jednak poparcia. W jednym z wystąpień poseł Centrum Staffan Danielsson wnioskował o zakazanie terrorystycznych aktywności, nawet jeżeli nie oznaczały finansowania terroryzmu lub aktywnego udziału w nim. Danielsson przestrzegał wówczas przed przyłączaniem się szwedzkich obywateli do organizacji inspirowanych al Kaidą w Syrii i wcześniej w Iraku. Szwedzi byli także formalnymi członkami w radykalnej militarnej organizacji islamistycznej Asz-Shabab w Somalii, ugrupowań w Afganistanie i innych organizacji, jak Hizbollah i Dżabhat an Nusra w Syrii. Sam poseł mówił, że wówczas było wręcz „niebezpiecznie" występować o delegalizację wyjazdów islamistów. Wtedy też parlament odrzucił wniosek o deportowanie osób, które przyłączyły się do organizacji terrorystycznych oraz pozbawienie szwedzkiego obywatelstwa tych, którzy opowiedzieli się po stronie tzw. Państwa Islamskiego i wrócili do kraju. Te kwestie są zresztą nadal przedmiotem politycznej debaty.

Wobec braku zakazu naukowcy z Wyższej Szkoły Obrony w Sztokholmie poczuli się zobligowani wystąpić z apelem, by podróże terrorystyczne traktować na serio. Prawo zakazujące dżihadystycznych podróży zaczęło w końcu obowiązywać w kwietniu 2016 r., podczas gdy większość terrorystycznych eskapad ze Szwecji (która stała się trzecim krajem europejskim pod względem przyłączania się do ISIS) przedsięwzięto w latach 2013 i 2014. Potem napór na wyjazdy wyraźnie osłabł. W 2016 r. do dżihadystów wyjechało tylko ponad 10 osób. Nic może zatem dziwnego, że do tej pory o udział w terrorystycznych wyprawach oskarżono tylko jedną osobę i wyrok był uniewinniający.

Tymczasem rząd zamierza rozważyć też zakaz organizacji rasistowskich i karanie za udział w nich. Tu prawodawcy zamierzają skoncentrować się na aktywistach ruchu białej władzy. Powołany w tym celu parlamentarny komitet ma badać sprawy do lutego 2021 r. Odniesie się do kwestii, czy istnieje potrzeba wprowadzania zakazu, a jeżeli tak, to zweryfikuje, czy przyniesie to efekt, by uniknąć sytuacji, w których prawo będzie można ominąć.

Autorka jest dziennikarką, wieloletnią korespondentką „Rzeczpospolitej" w Szwecji

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA