fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Sprawa Kuchcińskiego: Pytania o apartament i taksówki

Fotorzepa/Jerzy Dudek
Kancelaria Sejmu nie podała nazwisk latających z Kuchcińskim, bo musiałaby ujawnić, że byli to jego partyjni koledzy.

W środę media opublikowały kolejne dokumenty z podniebnych podróży marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego – to dokumenty pozyskane nie z Kancelarii Sejmu, ale wojskowej Bazy Lotnictwa Transportowego, która realizowała loty. Na listach pasażerów lecących w misjach oficjalnych o statusie HEAD są wpływowi politycy Prawa i Sprawiedliwości wraz z żonami – m.in. Stanisław Piotrowicz z żoną Marią i Zdzisław Krasnodębski z żoną Anną. Okazuje się, że nie były to loty oficjalne, ale prywatne – małżeństwo Piotrowiczów w ogóle nie mogło wejść na pokład.

Czytaj także:

Nizinkiewicz: PiS ma dziś twarz Kaczyńskiego

Piotrowicz tłumaczył w TVN 24, że lot 15 marca tego roku z Warszawy do Rzeszowa z żoną odrzutowcem G550 wyniknął z faktu, że „chora żona dzień wcześniej otrzymała leki, które mogą być przechowywane w stanie zamrożonym". – Nie było biletów na samolot, a tylko ten transport wchodzi w grę – tłumaczył Piotrowicz.

Prywatnie zabrał się na pokład samolotu także Karol Karski, europoseł PiS – było to 9 marca tego roku. Karski tłumaczył w środę, że miał wracać rejsowym samolotem, lot się opóźniał, miał nawet zostać odwołany. I w tej sytuacji dostał propozycję od marszałka, by wracał razem z nim. – Jeśli towarzyszyłem marszałkowi, to znaczy, że byłem częścią tej grupy, która mu towarzyszyła – stwierdził Karski.

Posłowie Platformy domagają się wglądu w dokumentację wszystkich lotów marszałka Kuchcińskiego od dnia objęcia funkcji. Materiały posiada tylko Służba Ochrony Państwa i Kancelaria Sejmu – wojsko, jak pisała „Rzeczpospolita", ma dokumenty o lotach tylko za ostatnie 16 miesięcy – zgodnie z procedurami reszta została już zniszczona.

– Otrzymaliśmy informację z Kancelarii Sejmu, że dostęp do dokumentów z całej kadencji dostaniemy w czwartek. Czy tak się stanie? Zobaczymy – mówi nam poseł PO Robert Kropiwnicki.

Posłowie chcą także zweryfikować informacje, które na antenie TOK FM poruszył poseł PSL Marek Sawicki. Chodzi o jednego z synów Marka Kuchcińskiego, który ma mieszkać w rządowym apartamencie, który Kancelaria Sejmu wynajmuje, jak ustaliła „Rzeczpospolita" od Kancelarii Prezydenta RP. Miesięcznie płaci ponad 4,1 tys. zł. Problem w tym, że marszałek ma jeszcze jeden marszałkowski apartament – w hotelu sejmowym. Takiego przywileju nie mają wicemarszałkowie. – Willę z puli rządowej ma także marszałek Senatu – dodaje Kropiwnicki.

Centrum Informacyjne Sejmu tłumaczy nam, że „art. 5b ust. 2 ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe uprawnia cztery osoby w państwie: prezydenta, marszałków obu izb parlamentu oraz premiera do korzystania z lokali służących do celów zarówno mieszkaniowych, jak i reprezentacyjnych – niezależnie od faktu, czy osoby te korzystają także z innych lokali. Marszałek Sejmu korzysta w tym zakresie z uprawnień ustawowych" – podkreśla CIS.

Jeden z synów bliźniaków Kuchcińskiego, który wiele razy podróżował z marszałkiem samolotem, uczył się w warszawskim liceum. Marszałek potwierdził te informacje na Twitterze, choć nazwał je „nieprawdziwymi". „Mój syn uczy się w Warszawie, w br. zdał maturę, nie pracuje i jak każdy nastolatek ma prawo mieszkać z ojcem. Atakowanie członków rodziny oponentów politycznych uważam za niestosowne" – napisał.

Wątpliwości jest więcej. Według naszych informacji marszałek Kuchciński miał też w 2017 r. jako poseł rozliczyć kwotę 3 tys. zł za taksówki w Warszawie – choć jako marszałek porusza się wyłącznie limuzynami Służby Ochrony Państwa i nie korzysta z taksówek. CIS nie odniósł się do naszych pytań.

W poniedziałek wykaz lotów marszałka z całej kadencji opublikowało Centrum Informacyjne Sejmu – lista jest jednak niekompletna i w niektórych miejscach nie pokrywa się z dokumentami z bazy lotniczej. Podobny wykaz wszystkich lotów ma sporządzić Kancelaria Senatu, po tym jak wyszło na jaw, że marszałek Stanisław Karczewski również zabrał na pokład oficjalnej misji na Węgry żonę oraz wnuki.

Tymczasem Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi postępowanie sprawdzające dotyczące lotów marszałka. Zawiadomienie złożyła osoba fizyczna. – Postępowanie znajduje się obecnie na etapie czynności sprawdzających, trwa gromadzenie materiału dowodowego – informuje nas prok. Mirosława Chyr.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA