fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Gra pozorów PiS z prezesem Banasiem

Andrzej Duda, Marian Banaś
Prezydent Andrzej Duda spotkał się niedawno z prezesem Marianem Banasiem (zdjęcie z 2019 r.)
EAST NEWS, Piotr Molecki
Marian Banaś, szef NIK, znów dogaduje się z PiS – chce stanowisko „swojego" dyrektora generalnego w zamian za wiceprezesa dla rządzących.

Marek Opioła, dotychczasowy wiceprezes Najwyższej Izby Kontroli, odszedł ze stanowiska – 1 lutego zastąpił Janusza Wojciechowskiego w Europejskim Trybunale Obrachunkowym (unijny odpowiednik NIK). Wakat po Opiole rozpoczął negocjacje pomiędzy prezesem Marianem Banasiem a PiS – rzekomo skłóconymi po tym, jak Banaś przez niejasności dotyczące jego majątku wpadł w kłopoty i naraził na szwank partię, która go obsadziła na stanowisku w NIK.

O co targują się politycy z prezesem? Według nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej" Marian Banaś negocjuje obecnie z PiS, by w zamian za kandydata tej partii na wiceszefa Izby mógł obsadzić „swojego", nowego dyrektora generalnego.

Spotkanie w pałacu

Niespełna dwa tygodnie temu prezes Banaś spotkał się z prezydentem. Wizytą nie pochwaliła się Kancelaria Prezydenta. Czego dotyczyło spotkanie? Nie udzielono nam oficjalnej odpowiedzi. Ale jest wersja nieformalna: – Prezydent RP Andrzej Duda może być negocjatorem zwaśnionych stron – wskazuje nam wysoko postawiony polityk PiS.

Marian Banaś – według naszych źródeł – chce zwolnić Janinę Bielak, obecną dyrektor generalną NIK (którą sam wcześniej powołał), i stawia sprawę tak: „zgodzę się na waszego wiceprezesa w miejsce Marka Opioły, ale musicie mi powołać mojego dyrektora generalnego". W obu przypadkach musi to być wspólna decyzja prezesa NIK i marszałka Sejmu, którym jest Elżbieta Witek z PiS.

Kandydatem partii rządzącej może być także osoba wskazana przez prezydenta. – Może Banaś poszedł do prezydenta dlatego, że w PiS nie bardzo chcą z nim rozmawiać. W każdym razie prezes NIK jest w bieżącym kontakcie z Ryszardem Terleckim (przewodniczącym Klubu PiS – przyp.) – twierdzi jeden z naszych rozmówców.

Czym podpadła prezesowi obecna dyrektor, że chce ją zmienić? To biegła audytor, możliwe, że nie pod wszystkim chce się podpisywać. Dlaczego jednak ma prezesowi Izby tak zależeć na „swoim" dyrektorze?

Prezes bez dostępu

– Bo realna władza dyrektora generalnego jest trzy razy większa niż wiceprezesa. Wiceprezes ma taką władzę, jaką mu da prezes, może mu narzucić nawet kierowcę czy sekretarkę – słyszymy. – A dyrektor generalna decyduje w sprawach bieżącego zarządzania, wydatków majątkowych, np. kontrasygnuje dokumenty związane z planem inwestycyjnym NIK.

Pozycja negocjacyjna Banasia z PiS nie jest dobra. Jak ujawnił portal WP, szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego po roku sprawdzania na początku grudnia cofnął mu dostęp do informacji ściśle tajnych, który posiadał od 2007 r., pracując na wysokich stanowiskach w państwie (Banaś odwołał się do premiera i nic nie jest przesądzone).

Z drugiej strony decyzja ABW nie ma praktycznie znaczenia, bo Marian Banaś jako prezes NIK z mocy prawa, z racji obecnego stanowiska nadal ma dostęp do materiałów o klauzuli „tajne" – i ten zakres w zupełności wystarcza mu do nadzoru nad kontrolami NIK czy wglądu w materiały. Gwarantuje to ustawa o ochronie informacji niejawnych.

Sytuacja jest jednak kuriozalna. Prawo jest ułomne, ponieważ daje prezesowi NIK dostęp do tajnych materiałów, choć zarzuty szefa ABW (który odebrał mu dostęp do „ściśle tajnych") są mocne – jak ten, że według ABW Banaś nie daje rękojmi zachowania tajemnicy i może być podatny na szantaż lub presję. A także, że – co z kolei wiadomo z ustaleń CBA – jego poziom życia i zgromadzony majątek jest wyższy, niż wskazują oficjalne dochody.

Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora, nie odpowiedział na pytanie o tę kontrowersyjną sytuację. Wiadomo jednak, że Banasiowi cofnięto certyfikat z 2016 r., jaki otrzymał, gdy był wiceministrem finansów.

Słynna kamienica

Biuro prasowe NIK odpowiedziało nam, że „postępowanie ABW dotyczące poświadczenia bezpieczeństwa Prezesa NIK pozostaje w toku – do momentu jego formalnego zakończenia NIK nie komentuje doniesień medialnych".

ABW kontrolę wobec Banasia wszczęła po tym, jak CBA zakwestionowało legalność części jego majątku i zawiadomiło prokuraturę (w Białymstoku trwa śledztwo, nikomu nie postawiono zarzutów). Temat ten wywołał reportaż Superwizjera TVN, gdzie pokazano, że Banaś wynajął kamienicę osobom powiązanym ze światem przestępczym.

Prezes NIK jest nieusuwalny, a Banaś sam nie zamierza ustąpić. Jak pisała „Rzeczpospolita", ABW nie sprawdzała go jako kandydata na fotel prezesa NIK, bo nie poprosiła o to marszałek Sejmu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA