fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Wicerzecznik PiS: Kolizja Szydło? Nic tutaj nie ma takiego nadzwyczajnego

tv.rp.pl
- Rozumiem, że opozycja już sobie ostrzyła zęby, ale to raczej nic tutaj nie ma takiego nadzwyczajnego - powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE Radosław Fogiel, zastępca rzecznika Prawa i Sprawiedliwości, komentując wieczorną kolizję byłej premier Beaty Szydło w centrum Krakowa.

W niedzielę wieczorem w okolicy domu handlowego Jubilat w Krakowie doszło do kolizji, w której brał udział samochód kierowany przez byłą premier Beatę Szydło. Samochód, za kierownicą którego siedziała europosłanka, wyjeżdżał z drogi podporządkowanej (ul. Zwierzynieckiej) i został uderzony w tył przez samochód jadący główną ulicą (Alejami Trzech Wieszczów).

Dowiedz się więcej: Kolizja z udziałem samochodu kierowanego przez Szydło. Była premier dostała mandat

Była premier została uznana za sprawcę kolizji. Została ukarana mandatem w wysokości 450 zł oraz 6 punktami karnymi.

- Faktycznie tam doszło do jakiejś drobnej kolizji, wczoraj w nocy. Pani premier Szydło jechała swoim prywatnym samochodem i chyba inny kierowca ją zahaczył - powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE Radosław Fogiel, wicerzecznik PiS. Zastrzegł, że nie zna sprawy na tyle by osądzić, kto był winowajcą stłuczki.

- Ale to jakby jedno z takich zdarzeń drogowych, do których dochodzi pewnie kilkaset razy dziennie. Rozumiem, że opozycja już sobie ostrzyła zęby, ale to raczej nic tutaj nie ma takiego nadzwyczajnego - stwierdził Fogiel.

W czasie, gdy Beata Szydło była premierem, na początku 2017 roku, w Oświęcimiu, samochód, którym jechała premier (za kierownicą siedział kierowca z BOR), aby uniknąć zderzenia ze skręcającym w lewo seicento odbił w lewo i zderzył się z drzewem (podczas manewru rządowa limuzyna i seicento otarły się). W wypadku ranny został funkcjonariusz BOR oraz sama premier.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA