3 listopada 2005 r. do starostwa powiatowego wpłynął z wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego wniosek M.S. o wydanie prawa jazdy kategorii D. Do wniosku dołączono: orzeczenie lekarskie stwierdzające brak przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami, zaświadczenie o ukończeniu kursu dla osób ubiegających się o prawo jazdy kat. D, oraz inne wymagane dokumenty.

Na ich podstawie starosta wydał decyzję o przyznaniu M.S. prawa jazdy kat. D.

2 listopada 2012 r. do starosty wpłynął sprzeciw prokuratora. Wskazano w nim, że na mocy prawomocnego wyroku z 24 lutego 2012 r. lekarz, który wystawił M.S. zaświadczenie lekarskie, został skazany za poświadczenie w tym zaświadczeniu nieprawdy. Tym samym wyrokiem skazany został również kierownik ośrodka szkoleniowego kierowców za to, że wystawił i podpisał zaświadczenie potwierdzające, że M.S. odbył szkolenie na prawo jazdy kategorii D, chociaż M.S. w takim szkoleniu faktycznie nie uczestniczył.

Po otrzymaniu tych informacji starosta wznowił postępowanie z 2005 r., uchylił swoją decyzję przyznającą M.S. prawo jazdy kat. D i wydał nową odmawiającą mu uprawnień.

M.S. zaskarżył decyzję do samorządowego kolegium odwoławczego i wojewódzkiego sądu administracyjnego. Bezskutecznie. Jego kasację oddalił również Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z 5 lutego 2016 r.

W pismach procesowych domagał się uchylenia decyzji wydanej przez starostę w postępowaniu wznowieniowym i wydania orzeczenia o przyznaniu mu uprawnień do prowadzenia pojazdów kat. D. Argumentował, że od 2005 r. zdawał ponownie egzaminy na prawo jazdy kat. B, C i D w związku z przekroczeniem 24 punktów karnych, więc jego kwalifikacje zostały zweryfikowane pozytywnie.

– Decyzja starosty wydana w wyniku wznowionego postępowania, a także orzeczenia SKO i WSA w Krakowie odpowiadają prawu – uzasadniała Joanna Brzezińska, sędzia NSA. – A to dlatego, że przedstawione w 2005 r. staroście zaświadczenie lekarskie, jak i potwierdzające odbycie szkolenia okazały się być fałszywe – wskazywała.

NSA podkreślił, że późniejsze zdanie egzaminu w tej samej kategorii nie może sanować niezgodności z prawem. M.S. pozytywnemu sprawdzeniu kwalifikacji do prowadzenia pojazdów kategorii B, D i C poddał się dopiero w 2010 r. i w związku z przekroczeniem 24 punktów karnych za naruszenie przepisów ruchu drogowego. Nie można na tej podstawie twierdzić, że w 2005 r. M.S. spełniał wszystkie wymagania do uzyskania prawa jazdy kat. D.

Sygn. akt: III SA/Kr 706/13