fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Egzamin na prawo jazdy i szkolenie oraz obowiązki kierowców - będą zmiany

123rf
Kursant będzie mógł ćwiczyć z opiekunem. Sam egzamin zostanie odcięty od WORD. Zarobi na tym państwo.

Będą zmiany dla kierowców i kandydatów na nich. Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury, potwierdza: zmiany w ustawach o kierujących pojazdami i kodeksie drogowym zostały zgłoszone do wpisu do wykazu prac legislacyjnych rządu. Obydwa projekty minister uznał za priorytetowe. Co się zmieni? Szkolenie i egzamin na prawo jazdy oraz obowiązki kierowców.

Czytaj także: Sprawdzenie umiejętności starszych kierowców to nie jest dyskryminacja

Koniec z wielokrotnym oblewaniem kursantów na egzaminach

Świeży i wściekli - komentuje Marek Kobylański

Z samorządu do rządu

Po pierwsze – przeniesiona zostanie odpowiedzialność za organizację i przeprowadzanie egzaminów z marszałka województwa na wojewodę. Egzamin ma się odbywać w samorządowym wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego (WORD), ale wskazanym przez wojewodę, czyli administrację rządową. Egzamin państwowy będzie prowadził egzaminator zatrudniony przez wojewodę, a nie przez WORD. Opłata za egzamin będzie dochodem budżetu państwa. To wszystko, zdaniem MI, przyczyni się do ujednolicenia sposobu prowadzenia egzaminów, interpretacji przepisów, sposobu nadzoru nad egzaminami, a także do uniezależnienia egzaminatorów od dochodów WORD.

W aucie z tatą

Wprowadzany zostanie także kurs rozszerzony o jazdy z nadzorującą osobą towarzyszącą.

Po standardowych częściach kursu kandydat odbędzie jeszcze jazdy z osobą towarzyszącą (nie będzie to jednak obowiązkowe) pod nadzorem ośrodka szkolenia kierowców. Opiekun musi posiadać prawo jazdy od co najmniej pięciu lat i być opiekunem prawnym kursanta.

– Takie rozwiązania od wielu lat funkcjonują w niektórych europejskich krajach. Dlatego środowisko instruktorów uważa, że po zakończeniu szkolenia podstawowego kandydat na kierowcę powinien mieć możliwość jazdy z rodzicem. Zastanawiają się jednak, czy nie byłoby lepiej, gdyby możliwość wspólnej jazdy pojawiła się po szkoleniu, ale przed egzaminem wewnętrznym.

Powód? Bywa, że nawet doświadczeni kierowcy mają złe nawyki, np. trzymają nogę na sprzęgle, a takie zachowanie jest potem piętnowane na egzaminie.

Tomasz Matuszewski, przez lata szef egzaminatorów w stolicy, pomysł ocenia jako dobry, ale po spełnieniu kilku warunków.

Jego zdaniem zanim np. tata zacznie uczyć jeździć syna czy córkę, powinien ukończyć specjalny kurs, jak uczyć. Młody kandydat na kierowcę także powinien przejść dodatkowe szkolenie przygotowujące do jazdy z opiekunem. Czas wspólnej jazdy powinien być precyzyjnie oznaczony. Kandydat wraz z opiekunem powinien się poruszać specjalnie oznakowanym autem. Kiedy termin wspólnej jazdy się skończy, opiekun z podopiecznym wracają do ośrodka na rozmowy konsultacyjne. Dopiero potem możliwe jest podejście do egzaminu państwowego.

Pieszym jest każdy

Pojawi się także obowiązkowe wychowanie komunikacyjne w V klasie szkoły podstawowej. Zmienią się wymagania dla ośrodków szkolenia kierowców, ośrodków doskonalenia techniki jazdy, ośrodków szkolenia w transporcie drogowym. Zniknąć ma możliwość uczenia się teorii poza ośrodkiem (e-learning).

Cel? Projektowane zmiany przyczynić się mają do zwiększenia bezpieczeństwa na drogach oraz poprawy zdawalności egzaminów na prawo jazdy.

A jest co poprawiać. Wystarczy spojrzeć na wyniki egzaminów z ostatnich lat. Przykład? W 2017 r. najlepszy wynik, i to zarówno z testów, jak i jazdy po mieście, odnotowano w Ostrołęce. Najgorszy wynik z teorii odnotowano w Lesznie (43,2 proc.), a z praktyki w Koszalinie (23,2 proc.).

Stara tablica zostanie

Po drugie – pojawić się mają ułatwienia dla właścicieli pojazdów. Zniesiony zostanie obowiązek wydawania karty pojazdu i nalepki kontrolnej. Pojawi się możliwość zachowania na wniosek właściciela pojazdu dotychczasowego numeru rejestracyjnego pojazdu (i tablic). Za brak przy sobie prawa jazdy kierowcy nie będzie już grozić mandat. Pojawić się mają też uproszczenia związane z czasową rejestracją pojazdów.

Opisane propozycje to nie tylko udogodnienia, ale i realne oszczędności dla właścicieli aut. Dowód?

Dzięki zniesieniu obowiązku posiadania karty pojazdu zaoszczędzą 75,50 zł (tyle kosztowało wydanie karty pojazdu). A zachowując tablice rejestracyjne i rezygnując z nalepki kontrolnej – 99,50 zł. W sumie – 175 zł w kieszeni. Tak zwany pakiet deregulacyjny to również nowe e-usługi, a wśród nich możliwość rejestracji pojazdu online. Raport wygenerowany w usłudze „Mój pojazd" (dostępnej na obywatel.gov.pl) stanie się dokumentem urzędowym. Zniesiony zostanie także obowiązek wydawania tymczasowego dowodu rejestracyjnego.

Etap legislacyjny: przed wpisaniem do rejestru prac

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA